Na początek powiedzmy o podobieństwach. Trump i Kaczyński szli do władzy pod hasłami radykalnej zmiany, oskarżając przeciwników o korupcję i szkodzenie interesowi narodowemu. Przedstawiali się jako patrioci, którzy zadbają o swoich rodaków. Obaj odwoływali się do wartości, Trump „konserwatywnych”, Kaczyński „katolickich”. Obaj wygrali, dzięki poparciu elektoratu, do którego się odwoływali.

Różnice pojawiły się już po wyborach. Trump niemal natychmiast po objęciu władzy podjął próbę zniesienia „Obamacare”, które nie tylko wprowadzało przymus ubezpieczeń zdrowotnych, ale też zmuszało pracodawców do finansowania aborcji i antykoncepcji. Na skutek oporu Kongresu nie udało się morderczego prawa obalić, ale administracja Trumpa skutecznie odcięła aborterów od dotacji federalnych, które za Obamy otrzymały od rządu ponad miliard dolarów.

Wkrótce po objęciu władzy Trump nominował do Sądu Najwyższego sędziego Neila Gorsucha, który uchodzi za zwolennika prawnej ochrony dzieci od poczęcia i interpretowania Konstytucji zgodnie z tym co jest w niej napisane, a nie zgodnie z widzimisię sędziego. Gorsuch zastąpił zmarłego, wybitnego prawnika i obrońcę poczętych dzieci Antoniego Scalię, więc jego nominacja nie zmieniła układu sił w Sądzie Najwyższym zdominowanym przez postępowców. Sytuacja w sądzie może się jednak zmienić po odejściu na emeryturę zwolennika aborcji i homomałżeństw, sędziego Kennedy’ego, na którego miejsce Trump nominował sędziego Bretta Kavanaugha. Ta nominacja, o ile zostanie zaakceptowana przez Senat, może spowodować ochronę praw dzieci poczętych, a także poprawić prawną pozycję małżeństwa.

Co w podobnych sprawach zrobił Jarosław Kaczyński? Jak do tej pory skutecznie blokował obywatelskie inicjatywy ustawodawcze, zmierzające do powstrzymania lub ograniczenia aborcji. Zapowiedział, że nie wypowie antyrodzinnej Konwencji Stambulskiej. Za rządów PiS deprawatorzy swobodnie przenikają do szkół i docierają do dzieci i młodzieży.

Nie warto się oszukiwać. Dla prezesa PiS wartości są po prostu elementem gry o władzę. Jeśli mu to pomoże, chętnie je poprze, jeśli uzna że jest inaczej, bez żalu się ich wyrzeknie.

Mariusz Dzierżawski – Fundacja Pro-Prawo do Życia