W kwestiach LGBTQ+ mówi się w Polsce głównie o homoseksualizmie. Ale ten akronim zawiera przecież wiele innych liter. Można się o tym przekonać np. …w angielskich i niemieckich szkołach podstawowych.

500 tysięcy funtów ze środków publicznych otrzymała niedawno brytyjska organizacja Marmaids, działająca „na rzecz dzieci transpłciowych”. Grupa funkcjonuje od 1995 roku. Regularnie wysyła aktywistów do szkół, którzy tłumaczą uczniom, że zmiana płci jest czymś normalnym. W ten sposób maluchom sieje się zamęt w głowach od najmłodszych lat.

Efekty tej propagandy są już widoczne gołym okiem. W latach 2011 – 2016 w Wielkiej Brytanii pięciokrotnie wzrosła liczba dzieci, które czują się źle ze swoją płcią. Obecnie do poradni zgłasza się rocznie ok. 2000 uczniów, z czego wielu otrzymuje „pozytywną decyzję”, czyli zgodę na oficjalną zmianę płci.

Celem są również polskie dzieci

LGBT+ (ze szczególnym naciskiem na „+”) weszło także do niemieckich szkół. W zeszłym roku w tym kraju wprowadzono oficjalnie „trzecią płeć”. Oznacza to, że każdy, kto nie czuje się mężczyzną czy kobietą może mieć w dokumentach przy rubryce„płeć” wpisane: „inny”. W szkołach (nawet podstawowych) mają zacząć funkcjonować toalety dla osób trzeciej płci, a coraz częściej w artykułach prasowych i dokumentach po niemiecku można spotkać się z oznaczeniem mężczyzna*/kobieta*. Gwiazdka oznacza również osoby, które nie identyfikują się ze swoją płcią biologiczną.

To, że celem ideologii LGBT jest również wejście do polskich szkół widać już wyraźnie. Przykładem są tęczowe piątki, o których nie musieli być informowani rodzice i karta LGBT + podpisana ostatnio przez prezydenta Warszawy. Trzeba pamiętać, że te działania raczej nie będą miały końca, bo ile liter znajduje się w akronimie LGBTQ+ trudno tak naprawdę stwierdzić.

Źródło: www.bigleaguepolitics.com/britain-gives-half-a-million-in-grant-money-to-organization-promoting-trans-kids/

Autor: Jan Both