W sobotę, tj. 16 maja po raz trzeci w tym miesiącu, toruńska komórka Fundacji Pro – Prawo do Życia wyszła na ulice miasta uświadamiając mieszkańców i turystów, że prawo stanowione w Polsce dopuszcza zabijanie dzieci przed urodzeniem. Podczas trzygodzinnej pikiety zebrano kilkaset podpisów pod projektem ustawy, mającej na celu wprowadzenie pełnej ochrony życia poczętego.
Wiele osób chętnie podchodziło do stolika w celu zasięgnięcia informacji. Byli również tacy, którzy woleli raczej oświadczyć, że opowiadają się za prawem do zabijania przed urodzeniem. Zadziwiać może także postawa sporadycznych przechodniów, którzy otrzymując ulotkę informacyjną o aborcji zamiast ją przeczytać, demonstracyjnie gniotą ją i rzucają woluntariuszowi w twarz. Postawa taka dziwi dlatego, że jeśli ktoś nie widzi nic niegodziwego w zabijaniu dzieci przed urodzeniem, nie powinien dostrzegać nic zdrożnego w przedstawianiu prawdy o aborcji. Czyżby nasze pikiety obnażały niegodziwość postawy pro-aborcyjnej, wywołując tym samym wściekłość osób opowiadających się za aborcją?
Warto jednak tu podkreślić, że zdecydowana większość przechodniów okazuje nam życzliwość, utwierdzając przy tym w słuszności przedsięwzięcia. Pewna pani opowiadając o bardzo trudnych wydarzeniach ze swojego życia, związanych z wychowywaniem swoich niepełnosprawnych dzieci, złożyła podpis pod projektem ustawy i dziękując nam odeszła. Po ok. 10 minutach powróciła ze specjalnie zakupioną czerwoną różą wręczając ją nam jako wyraz wdzięczności za naszą obecność.

Roland Garwoliński – koordynator toruńskiej komórki Fundacji Pro-prawo do życia