W środę obchodzimy Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na obywatelach II RP. Jak podkreślił premier Morawiecki: „Są zbrodnie, wobec których brakuje słów, nawet po 75 latach. Pamięci o ofiarach Wołynia nie można wymazać, winy sprawców nie da się relatywizować.” Szkoda że zbrodnie ludobójstwa traktowane są przez niego wybiórczo. Pod rządami PiS zginęło już bowiem blisko dwa i pół tysiąca polskich dzieci.

Aborcyjne prawo, co do uchylenia którego Polacy mieli duże nadzieje przed wyborami, jako że przedstawiciele tej partii niemal jednogłośnie opowiadali się za obywatelskimi projektami uchylającymi prawo do zabijania dzieci nienarodzonych, nadal obowiązuje. PiS nie tylko nie zdecydował się na wprowadzenie zakazu zabijania, odrzucił również obywatelski projekt „Stop Aborcji” z 2016, a projekt z 2017 roku utknął w komisjach sejmowych. Wydaje się że i Trybunał Konstytucyjny nie śpieszy się z rozpatrzeniem wniosku o zbadanie niezgodności z Konstytucją przesłanki zezwalającej obecnie na zabijanie chorych dzieci.

Zbrodnie więc trwają nadal, w majestacie prawa trwa ludobójstwo. Czy o tych ofiarach premier Morawiecki zechce sobie też przypomnieć?

Źródło: https://www.gosc.pl/doc/4865073.Premier-Sa-zbrodnie-wobec-ktorych-brakuje-slow-nawet-po-75

Aleksandra Musiał – Fundacja Pro-Prawo do Życia