Edyta Mordel, Polka mieszkająca w Wielkiej Brytanii otrzymała 200 tysięcy funtów odszkodowania za to, że 4 lata temu urodziła dziecko z zespołem Downa. Powódka twierdziła, że gdyby zaoferowano jej wykonanie testów prenatalnych, to po otrzymaniu diagnozy z pewnością abortowałaby swojego syna Aleksandra.

Pomimo tego, że dowody w sprawie nie były jednoznaczne, bo dokumentacja medyczna zawierała adnotację o odmowie wykonania testów na syndrom Downa, sędzia przyznał rację Edycie Mordel. Nie jest to odosobniony przypadek tzw. złego urodzenia (wrongful birth). Brytyjska służba zdrowia wypłaciła w 2017 roku w podobnych sprawach 70 milionów funtów rodzicom dzieci, które gdyby przestrzegano prawa stanowionego nie powinny były się urodzić.

Sprawy takie jak ta nie tylko szokują bezdusznością rodziców, którzy patrząc na swoje kilkuletnie dziecko są w stanie z zimną krwią twierdzić, że woleliby je zabić. Utwierdza to również postrzeganie życia osoby chorej, bądź z niepełnosprawnościami jako krzywdy za którą należy się odszkodowanie a ich obecności za coś, przed czym powinno się chronić. W konsekwencji prowadzi to do znanej nam już z historii doktryny „rasy panów”, którą zaczyna nasiąkać nasze społeczeństwo.

Źródło: https://www.lifesitenews.com/…syndrome

Autor: Aleksandra Musiał