Większość z 36 powstałych w tym roku podkomisji nadzwyczajnych zaczynało prace w ciągu miesiąca od utworzenia. Niektóre nawet tego samego dnia. Wyjątkiem jest podkomisja ds. projektu „Zatrzymaj Aborcję”, która (od 2 lipca, kiedy powstała) nie zorganizowała jeszcze ani jednego spotkania. Jak widać śmierć 3 nienarodzonych dzieci dziennie, to dla posłów wciąż za mało, aby szybko zająć się tematem…

Co więcej, przewodniczący podkomisji, poseł PiS Grzegorz Matusiak nie wyznaczył nawet terminu pierwszego posiedzenia. Jak się z tego tłumaczy?
– To nie jest tak, że się nic nie dzieje. Otrzymujemy dokumenty, materiały, rozmawiamy między sobą. Nie chciałbym wypowiadać się w imieniu całej komisji. Ustalimy wspólne stanowisko i przekażemy je – twierdził na łamach „Naszego Dziennika”.

Można mieć poważne wątpliwości, czy tak jest w rzeczywistości.
Biuro Komunikacji Społecznej Kancelarii Sejmu poinformowało, że od 2 lipca do 22 listopada br. nie wpłynęła korespondencja adresowana do przewodniczącego podkomisji, jak również nie zarejestrowano żadnej korespondencji wychodzącej.

Kto wie, być może członkowie komisji widzą swoją rolę właśnie w blokowaniu projektu…

źródło: https://naszdziennik.pl/polska-kraj/203513,sejmowy-hamulec.html?d=1