44-letnia kobieta zmarła podczas aborcji w portugalskim mieście Cascais. Chciała zabić swoje nienarodzone dziecko z powodu choroby Edwardsa. Po podaniu jej tabletki poronnej nastąpiły poważne powikłania. W raporcie napisano, że przed śmiercią miała silne wymioty, bóle brzucha i dreszcze.

Rodzina kobiety złożyła już oficjalną skargę na szpital, a służby rozpoczęły dochodzenie w tej sprawie.

W tym samym czasie handlarze środków poronnych, również w Polsce, przedstawiają aborcję pigułkami jako „bezpieczną”i sprzedają tabelki nawet kobietom w 18 tygodniu ciąży. Nie dbają ani o życie kobiet, ani tym bardziej mordowanych dzieci. Liczą się dla nich tylko pieniądze które mogą na zabijaniu zarobić. Pomijając, że odsetek poważnych powikłań u kobiet po takiej aborcji wynosi ok. 10 procent, trzeba pamiętać, że jej celem jest brutalne zamordowanie dziecka.

źródło: www.portugalresident.com/2019/02/05/cascais-hospital-under-investigation-over-woman-who-died-during-abortion/