W mediach temat godności osoby niepełnosprawnej jest w ostatnich dniach mocno wałkowany. Wiele mówi się, i słusznie, o braku pomocy, szczególnie dla niepełnosprawnych, którzy osiągnęli już wiek dorosły oraz ich rodziców.

Tymczasem, szczególnie ze strony środowisk proaborcyjnych, coraz częściej słychać o potrzebie przynajmniej mentalnych nacisków na matki, żeby po prostu takich dzieci nie rodziły. Niedawno głośno było o okrutnym tweecie Jerzego Przystajko z Partii Razem, który ubolewał że w Polsce rodzą się dzieci z niepełnosprawnościami, nieprzystającymi do standardów europejskich, gdzie najwyraźniej ponownie za standard powinno obrać się aryjskiego, pulchnego blondynka.

Chciałoby się, by był to pojedynczy głos w aborcyjnym mainstreamie, jednak tak nie jest. Ostatnio burzę wywołał post na Facebooku mężczyzny, znanego z chwalenia się w mediach, że zrobił zakupy bezdomnemu. Pyta się on: „Ile z tych protestujących teraz matek niepełnosprawnych dzieci wiedziało jeszcze przed urodzeniem dziecka, że te będzie niepełnosprawne i nigdy nie będzie miało szansy nawet częściowo samodzielnie egzystować? (…) Pytanie jest konsekwencją dyskusji z osobą od ponad 20 lat zajmującą się zawodowo rehabilitacją niepełnosprawnych dzieci. Pozwólcie, że zacytuję fragment:”(…) Tomek marnuję dużo swojego czasu na pracę z dzieciakami, które nie mają żadnych szans na jakąkolwiek poprawę. W wielu przypadkach matki świadome tak znacznego upośledzenia płodu decydowały się rodzić. To ich decyzja, ale dlaczego nie mogę poświęcić mojego czasu tylko tym, którym mogę pomóc? W końcu dlaczego Państwo ma ponosić koszty nieracjonalnej, egoistycznej, czy wręcz głupiej decyzji kobiety? (…)”. Pan Tomasz w komentarzach jest popierany przez niejeden głos, nazywający takie matki skrajnymi egoistkami.

Zasiłki dla niepełnosprawnych będą przyznawane i po cichu, za plecami odbierane ponownie, jak działo się to za czasów Platformy. Tak będzie, dopóki tym ludziom nie przyzna się nadrzędnego prawa, jakim jest prawo do życia. Z niego bowiem wypływają wszystkie inne: prawo do godności, do możliwej samodzielności, edukacji i rehabilitacji oraz pozostałe. Jeśli człowiekowi nie przyznamy prawa, by mógł się urodzić, inne prawa nie będą respektowane. Po co, jeśli można zabić? Przed urodzeniem albo po, jak dzieje się w krajach, które ratyfikowały protokół z Groningen.

Mało tego, coraz mniej będzie osób, które będą rozumiały potrzebę pomocy takim ludziom. Już dziś w Holandii w telewizji publicznej tłumaczy się ludziom, że opieka nad niepełnosprawnymi kosztuje społeczeństwo za dużo. W Polsce natomiast ludzie uczęszczający na czarne marsze już dziś za wzór stawiają Islandię, gdzie na kobiety wywiera się mentalny przymus, powodujący że niepełnosprawni z wykrytymi wadami genetycznymi praktycznie się nie rodzą. Jeśli aborcja i eutanazja będą dopuszczane przez prawo, opieka rodziny nad niepełnosprawnymi będzie uchodziła za fanaberię, a ich zabijanie stanie się prędzej czy później obowiązkowe.

Karolina Jurkowska – Fundacja Pro-Prawo do Życia