Na tegorocznej Gali XVIII edycji Szlachetnej Paczki, sztandarowego projektu Stowarzyszenia „Wiosna”, pojawi się piosenkarka Natalia Przybysz, która w 2016 roku na fali czarnych protestów przyznała się, że dokonała aborcji. Jak sama mówi nie chciała kolejnego, trzeciego dziecka. Nie chciała, jak się wyraziła „wracać do pieluch”. Co więcej, nagrała o tym piosenkę.

Cała sprawa jest o tyle bulwersująca, że Szlachetna Paczka, jak sama nazwa wskazuje, na swoich sztandarach ma takie ideały, jak uczciwość, prawość, bezinteresowność, honor. Nie ma przy tym wątpliwości, że podczas każdej edycji projektu dzieje się wiele dobra, a rodziny w potrzebie dzięki mądrej pomocy dostają nierzadko po prostu drugie życie. Założenia są jak najbardziej „szlachetne”.

Problem pojawia się, jeśli z tymi ideałami – w sposób pośredni lub bezpośredni – próbuje się pójść na kompromis lub co gorsza, jeśli w ogóle nie zauważa się konfliktu z nimi. Poprzez swoje wyznanie w wywiadzie dla „Wysokich Obcasów” Natalia Przybysz celowo upubliczniła całą sprawę. Nie jest to już jej prywatna, niezwiązana z działalnością sceniczną kwestia, ale wręcz przeciwnie – manifest, którego dokonała świadoma tego, co zrobiła. Z wywiadu jasno przy tym wynika, że po swojej aborcji poczuła ulgę i nie żałuje jej. Stała się więc symbolem poparcia dla postulatu legalizacji aborcji. Gdzie w tym wszystkim jest jej dziecko? Niekochane, niechciane, w końcu odrzucone w najbardziej brutalny do wyobrażenia sposób – zamordowane w rezultacie „świadomej decyzji” i chęci zachowania „jakości życia”. Nie sposób przy tym nie zapytać, czy to właśnie nie ono było tym najbardziej potrzebującym człowiekiem, którego życie znalazło się w niebezpieczeństwie, ale któremu nikt nie udzielił pomocy.

Szczytne cele i ideały zobowiązują. Z całą pewnością jest wielu artystów, którzy mogliby swoimi występami uświetnić Galę Szlachetnej Paczki. Zaproszenie akurat Natalii Przybysz to komunikat sprzeczny w swoim przekazie z ideowymi założeniami projektu, którego hasłem jest „Lubię ludzi”. Nie można udawać, że nic się nie stało. W imię wygodnego życia i przez brak miłości zabity został maleńki, bezbronny człowiek. Trudno o bardziej radykalny wyraz egoizmu i pogardy dla życia drugiej osoby. Czy chcemy społeczeństwa, które będzie się kierowało takimi antywartościami, jakie prezentuje i jakie promuje Natalia Przybysz? Czy celem Paczki nie jest łączenie ludzi i wychowywanie ich do odpowiedzialności za siebie i za drugiego człowieka? Czy chwilowy poklask i rozrywka są ważniejsze od jasnego i stanowczego sprzeciwu wobec haniebnego procederu mordowania dzieci? Na te pytania organizatorzy Gali muszą odpowiedzieć sobie sami.