Aborcji dokonuje w 7-9 miesiącu ciąży. Jego placówka oferuje matkom zabijanych przez niego dzieci m. in. przytulanie martwego dziecka, odciśnięcie jego stópek, usługi pogrzebowe oraz dyplomy pamiątkowe.

LeRoy Carhart od kilkudziesięciu lat zabija dzieci. Mimo że mówi to wprost, używając słów „dziecko” i „zabicie”, to jednak człowiek ten nie siedzi w więzieniu. Co więcej morderstwa te nie stanowią dla niego problemu tak długo jak dziecko jest… „w macicy matki”. Znieczulica społeczna oraz mordercze prawo sprawiają, że takie deklaracje może składać na prawo i lewo, a żaden organ ścigania nie zajmie się taką sprawą.

Klimat społeczny pozwala mu również pójść dalej, a więc oferować matkom usługi, które normalnie proponuje się matkom, które straciły swoje dziecko, a nie takim, które zleciły jego zabicie. Zupełnie tak, jakby można było postawić znak równości między jednymi a drugimi. Jakby nie było dobra i zła, a śmierć z naturalnych przyczyn i morderstwo były tym samym.

Walczmy o to, by aborcja była czymś nie do pomyślenia, bo w przeciwnym wypadku i my przestaniemy rozróżniać dobro i zło.

Źródło: https://www.lifenews.com/…trash/

Autor: Aleksandra Musiał