Przeciwko działaczowi fundacji Pro-Prawo do Życia toczy się obecnie 7 spraw. We wszystkich poprzednich prawomocnych wyrokach sądy decydowały o umorzeniu lub uniewinniały pro-lifera. Teraz Sąd Rejonowy w Żorach zdecydował o u umorzeniu dwóch kolejnych spraw.

Dr Bawer Aondo-Akaa musi często pojawiać się na rozprawach. Obecnie toczy się przeciwko niemu 7 spraw dot. umieszczania w przestrzeni publicznej bilbordów ze zdjęciami ofiar aborcji. Niedawno rozpoczął się kolejny proces w Jeleniej Górze.

Do tej pory wszystkie prawomocne wyroki były uniewinniające. Kilka spraw zostało też umorzonych. Tak stało się teraz z dwoma kolejnymi w Sądzie Rejonowym w Żorach.

Sprawy sądowe w żadnym wypadku nie demotywują członka fundacji, wręcz przeciwnie.

– Nie ma mowy, aby się poddawać czy układać ze zwalczającymi nas neobolszewikami. Byłoby to przyzwoleniem na ludobójstwo, którym jest aborcja – mówi dr Bawer Aondo-Akaa.

Oskarżają aborcjoniści i skrajna lewica

Drugą stroną nie są przypadkowi obywatele. Wszczynanie procesów sądowych jest strategią zwolenników legalnego zabijania dzieci w łonach matek. Najczęściej oskarżycielami posiłkowymi w sprawach są na przykład działacze postkomunistycznej partii Razem lub działacze organizacji proaborcyjnych.

Oskarżycielem posiłkowym w jednej z spraw była Beata Czerska, lokalna działaczka KOD-u i Strajku Kobiet, organizacji, która stoi za czarnymi marszami.

– Banery są niesamowicie skuteczne w walce z haniebną aborcją. Dlatego wszelkiego rodzaju aborcjoniści je zwalczają. Jesteśmy im solą w oku – podsumowuje dr Bawer Aondo-Akaa

Autor: Jan Both