Głośno zrobiło się o kryzysie dyplomatycznym na linii Kanada – Arabia Saudyjska. Ministerstwo Spraw Zagranicznych Kanady ostro skrytykowało politykę Arabii, dyskryminującą kobiety, a także fakt aresztowań działaczy walczących o przestrzeganie praw człowieka.

Arabia Saudyjska na krytykę zareagowała bardzo szybko: wydaliła ze swojego kraju kanadyjskiego dyplomatę oraz zamroziła wszelkie nowe umowy zawierane z Kanadą. Wezwała również swojego dyplomatę urzędującego w Ottawie.

Wydawać by się mogło, że krytyka kraju, w którym kobiecie nie wolno wychodzić z domu bez osłaniającego ciało stroju, a nawet wyjść za mąż bez zgody mężczyzny z rodziny, a do tego który więzi działaczy walczących o prawa człowieka, jest słuszna. Warto jednak przypomnieć, że Kanada, która tak chętnie skrytykowała Arabię Saudyjską, morduje swoich obywateli praktycznie do momentu ich urodzenia – i to legalnie. Legalnie też więzi kobiety walczące o prawa człowieka. Wystarczy wspomnieć Lindę Gibbons.

Dziś w Kanadzie karę więzienia odbywa natomiast Mary Wagner. Jej jedyną winą było wejście do kliniki aborcyjnej i nakłanianie kobiet, by nie zgodziły się na mordowanie człowieka, którego noszą pod sercem. Do więzienia nie wtrącono zabójców, a Mary, walczącą o prawo do życia dla nienarodzonych. Czy w tej sytuacji Kanada ma prawo do jakiejkolwiek krytyki Arabii Saudyjskiej, która wtrącając do więzień działaczy walczących o prawa człowieka, robi dokładnie to samo?

Tu możesz podpisać petycję za uwolnieniem Mary Wagner.

Karolina Jurkowska – Fundacja Pro-Prawo do Życia