„Nie kiedyś! Może jutro. Skąd dziś znamy to powiedzenie: jutro znaczy nigdy. Gdy serce woła, to zawsze woła o dziś, o już” – mówił podczas uroczystości z okazji 27 rocznicy Radia Maryja arcybiskup Andrzej Dzięga, wyraźnie upominając obecnych tam ministrów i posłów Prawa i Sprawiedliwości, którzy wciąż nie kwapią się do zakazania zabijania niepełnosprawnych nienarodzonych podejrzanych o chorobę.

Warto tu przypomnieć, że pośpiech w przypadku tej ustawy jest wskazany. Każdego dnia bowiem w wyniku legalnej i dozwolonej, również przez rząd PiS, aborcji ginie w Polsce średnio troje dzieci. Mamy przy tym niestety coraz wyraźniejsze dowody, że wbrew obietnicom wyborczym i naciskom wielu środowisk, PiS ochrony życia wprowadzić nie chce.

„Bądźcie wdzięczni, politycy polscy, że jeszcze dochodzi do Was prośba wielu serc o ratowanie serc dzieci. Polskich dzieci. Jeśli nie będzie Waszej odpowiedzi serca, zaniknie też ta prośba serc. Albo przyjdą na Wasze miejsca inni, mający serce, albo zabite zostanie serce narodu. A wtedy może już zapaść cisza. Zabijanie polskich serc to zabijanie Polski” – brzmiał dalszy ciąg konkretnej i mocnej homilii abpa Dzięgi. Homilii oklaskiwanej przez rzeszę wiernych, znajdujących się na uroczystościach.

Kamery, które uwieczniły słowa homilii, pokazały również bardzo niewyraźną minę premiera Morawieckiego i innych posłów, którzy jako jedyni chyba, wstrzymali się z mocnym aplauzem. Czy tak wyraźny znak hierarchów oraz obecnych tam wyborców pomoże im w końcu zrozumieć, czego oczekuje od nich Naród?