13-letni syn pana Grzegorza uczęszcza do Szkoły Podstawowej w Ścięgnach, k/Karpacza. Podczas ostatnich zajęć z przedmiotu „Historia i społeczeństwo” uczył się o Konwencji Praw Dziecka. W ramach zajęć, uzupełniał ćwiczenia w celu utrwalenia materiału.

Żadne z pytań nie sprawiło synowi pana Grzegorza większego problemu. Schody zaczęły się przy ostatnim, brzmiącym: Wymień przykłady łamania praw dziecka we współczesnym świecie. Zgodnie z prawdą, chłopiec napisał, że jednym z przykładów łamania takich praw jest aborcja, czyli zabijanie dzieci w łonie matki.

Takie postawienie sprawy nie spodobało się nauczycielce, która za „nieprawidłową” według niej odpowiedź obniżyła uczniowi ocenę! Ponieważ dyrektor szkoły był nieosiągalny z powodu choroby, ojciec chłopca udał się do nauczycielki, będącej również wychowawczynią chłopca i usłyszał, że mówiła ona o dzieciach „żyjących”. Zrozumiałe jest, że nauczyciel historii nie musi znać się na naukach medycznych, jednak fakt życia dziecka od poczęcia nie jest tajemnicą i uczą się o tym dzieci w 4 klasie szkoły podstawowej.

Podczas dalszej rozmowy wychowawczyni broniła się, że tej wiedzy nie było w podręczniku (czyżby na zajęciach karana była wiedza ponadprogramowa?) oraz wyraziła obawę, iż chłopiec nie jest świadom tego, co pisze. Nauczycielka ostatecznie po rozmowie z ojcem wycofała się z obniżania chłopcu oceny, sam fakt narzucania poglądów przez nauczyciela jest jednak oburzający i stawia pod znakiem zapytania jego wiarygodność, szczególnie w kontekście nauczania takiego przedmiotu, jak „Historia i społeczeństwo”, z którego można wywnioskować, czym w przeszłości kończyła się terminacja określonych grup ludności.

Karolina Jurkowska – Fundacja Pro-Prawo do Życia