Lewicowa „rzeczywistość” pisze czasem scenariusze, których nie powstydziliby się najlepsi satyrycy. Tak też jest w tym przypadku! Okazuje się bowiem, że Gazeta Wyborcza jest zaniepokojona możliwością powstawania kolejnych przypadków, w których mogłoby dochodzić do aborcji.

Czyżby nagłe nawrócenie? Wyborcza usilnie promuje przecież prawo do zabijania nienarodzonych, pisząc o ultralewicowych akcjach, jeszcze chętniej omawiając przypadki wyroków za pokazywanie prawdy o aborcji i niechętnie przyznając, że były to głównie wyroki nakazowe, od których wystarczyło się odwołać. Promuje również akcję razemitów, która polega na zgłaszaniu pikiet oraz wystaw antyaborcyjnych. O samych plakatach pisze, że „straszą ludzi”, a prolajferów nazywa osobami „mieniącymi się obrońcami życia” (link do artykułu). Skąd więc tak nagła zmiana?

Wszystko staje się jasne, kiedy wejdziemy w ten artykuł. Próbuje się w nim udowodnić, że na orientację seksualną mają wpływ geny, powołując się między innymi na dawno obalony raport Kinseya (link do artykułu). Nie to jednak jest najbardziej szokujące – okazuje się, że Gazeta Wyborcza obawia się, że jeśli wyniki omawianych przez nich badań są prawdziwe, może to doprowadzić do zabijania nienarodzonych! Dodajmy, że nienarodzonych zagrożonych homoseksualizmem.

Przypomnijmy: Gazeta Wyborcza bardzo mocno opowiada się za aborcją eugeniczną, dotyczących podejrzenia choroby lub niepełnosprawności. Nie budzi to u redaktorów żadnych wątpliwości etycznych. Jeśli jednak na tapecie pojawia się homoseksualizm, taka aborcja jawi się wręcz jako homofobia! „Jeśli orientacja homoseksualna jest rzeczywiście wynikiem działania genów, to można sobie wyobrazić, że niektórzy rodzice będą decydować się na badania prenatalne w celu wykrycia przyszłej orientacji seksualnej dziecka. Mogłoby to, w niektórych przypadkach, prowadzić do usuwania ciąż, gdy w wyniku badań prenatalnych okaże się, że dziecko jest nosicielem takich genów. Taki rozwój ewentualnych przyszłych wypadków budzi ogromne zastrzeżenia etyczne.” – pisze zatrwożony Michał Rolecki w artykule sprzed 5 lat.

Nie wiemy niestety czy przez ostatnie 5 lat redaktorzy GW doszli do wniosku, że homoseksualiści to tacy sami ludzie jak inni i można ich zabijać przed narodzeniem czy też przywileje, związane choćby z kartą LGBT chcieliby rozciągnąć również na okres prenatalny. Zabicie człowieka, jak widać, jest prawem kobiety. Zabójstwo człowieka o orientacji homoseksualnej to już etyczny dylemat.

Autor: Cecylia Szymanowska