„Gazeta Wyborcza” ostrzega przed uchwaleniem projektu „Stop pedofilii”, który uderza m.in. w deprawacyjną seksedukację wg WHO. Twierdzi, że w przypadku przegłosowania ustawy nastąpi efekt wahadła i lewica zalegalizuje swoje pomysły ideologiczne, m.in. aborcję, in vitro i postulaty lobby LGBT.

W artykule można przeczytać m.in.

Jarosław Kaczyński (popierając projekt ustawy) daje bowiem zielone światło progresywistom, żeby po rządach PiS-u przeprowadzili rewolucję seksualną i obyczajową na swoją modłę”.

Obowiązujący od lat status quo przestałby ich krępować. Rewolucja obyczajowa, być może także seksualna, stałaby się faktem”.

Jest to tym bardziej groteskowe, że „Wyborcza” jest jednym z największych medialnych propagatorów „postępu”, w tym właśnie legalnej aborcji, ideologii LGBT czy seksedukacji. Czyżby gazeta przestrzegała społeczeństwo przed samą sobą i zaprzyjaźnionymi z nią politykami?

Swoją drogą ciekawe, że dziennikarze powołują się na efekt wahadła w przypadku projektu, który, jak sami zauważają, karze za propagowanie współżycia seksualnego lub innych czynności seksualnych wśród nieletnich. Równie dobrze można uważać, że zakazanie morderstwa czy kradzieży jest czymś złym, bo następnie pojawi się ktoś, kto je zalegalizuje.

Absurd efektu wahadła

Równie bezsensowne jak twierdzenia „wyborczej” jest straszenie efektem wahadła w przypadku prawa aborcyjnego. Dziwnym trafem zwolennicy zabijania nienarodzonych dzieci ani w Polsce ani na zachodzie się go nie boją i forsują swoje postulaty. „Efekt wahadła” ma jedynie zniechęcać konserwatystów do bardziej zdecydowanego działania i przeprowadzenia zmian w prawie.

Jak widać narracja dot. mitycznego efektu wahadła okazała się skuteczna i sami politycy PiS w ten efekt uwierzyli.

Hmmm, a może jednak nie uwierzyli i świadomie go używają, żeby nie zakazywać mordowania nienarodzonych dzieci? Nie, to przecież niemożliwe…

Źródło: http://wiadomosci.gazeta.pl/…drzwi.html

Autor: Filip Nowak