Niedawno obchodziliśmy Światowy Dzień Osób z Zespołem Downa. Również lewicowi politycy na całym świecie zakładali wtedy skarpetki w różnych kolorach, aby pokazać jak ważne są dla nich te osoby. Jakby nie zdawali sobie sprawy, że popierając aborcję eugeniczną są odpowiedzialni za ich eksterminację.

W niektórych państwach takie dzieci się w zasadzie wcale nie rodzą. Islandia już kilka lat temu ogłosiła, że „poradziła sobie z problemem.” Zabija się tam obecnie prawie 100% dzieci z tym schorzeniem. Podobnie wygląda to w Danii (98%). Nieco większe szanse na urodzenie się mają one w Stanach Zjednoczonych, gdzie morduje się przed urodzeniem 67% dzieci z zespołem Downa.

Rodzice wrócą z reklamacją

„Jeżeli dziecko urodzi się z problemami, to rodzice wrócą z pretensjami”- ten niedorzeczny cytat pochodzi z filmu o aborcji w Islandii. Lekarka w największym tamtejszym szpitalu tłumaczy w ten sposób, dlaczego kieruje na badania genetyczne wszystkie matki w ciąży. Doskonale pokazuje to podejście tzw. postępowego społeczeństwa, które uważa, że dzieci z chorobami nie pasują do ich „idealnego świata”.

W krajach zachodnich dba się o tzw. równość i tolerancję. Dotyczy ona też dzieci z zespołem Downa– tych już urodzonych. Przez pierwsze kilka miesięcy ich życia już nie. Wówczas można je zgodnie z prawem brutalnie zamordować.

Autor: Jan Both

Źródło:

www.lifenews.com/2019/03/23/iceland-kills-almost-100-of-babies-with-down-syndrome-in-abortion-denmark-98-france-77-and-u-s-67/

www.youtube.com/watch?v=S-X97xxw5aI