Procesy są celowym działaniem środowisk proaborcyjnych. Zdają sobie sprawę ze skuteczności bilbordów i wystaw. Oskarżycielem posiłkowym w sprawie dr. Bawera Aondo-Akaa była lokalna działaczka KODu i Strajku Kobiet

Dr Bawer Aondo-Akaa, działacz fundacji Pro-Prawo do Życia, został w zeszłym tygodniu nieprawomocnie skazany na grzywnę 1000 zł za umieszczenie w przestrzeni publicznej bilbordu antyaborcyjnego. Co ciekawe w bardzo podobnej sprawie trzy miesiące temu ten sam Sąd Rejonowy w Zakopanem wydał wyrok uniewinniający.

– Będziemy się oczywiście odwoływać do Sądu Okręgowego w Nowym Targu – zapowiada dr Bawer Aondo-Akaa.

Oskarżycielem posiłkowym w sprawie była Beata Czerska, lokalna działaczka KODu i Strajku Kobiet, organizacji, które opowiadają się za możliwością zabijania dzieci w łonach matek na życzenie. Donosy na obrońców życia są celowym działaniem środowisk proaborcyjnych, które zdają sobie sprawę i po prostu boją się skuteczności bilbordów i wystaw antyaborcyjnych.

Przeciwko dr Aondo -Akaa toczy się obecnie osiem podobnych spraw. We wszystkich poprzednich prawomocnych wyrokach sądy uniewinniały lub decydowały o umorzeniu.

Procesy nie zniechęcają działacza fundacji Pro-Prawo do Życia. – Będziemy walczyć w obronie dzieci tak długo, jak będzie to konieczne, dopóki ten haniebny proceder będzie trwał – mówi.