Logika lewicowych posłów i celebrytów często pozostawia dużo do życzenia, tym razem żywe zainteresowanie konserwatystów wzbudziły ideologiczne wpisy Sylwii Spurek, europosłanki lewicowej partii Wiosna.

Z okazji światowego dnia mleka roślinnego (!) umieściła w mediach społecznościowych film, na którym mówi o „mleku wolnym od cierpienia i krzywdy milionów krów hodowanych w niehumanitarnych, okropnych warunkach.”

  • (…) I milionów cieląt odbieranych ich matkom, po to, żeby ludzie mogli pić ich mleko, jeść sery, jeść masło. Ale hodowla zwierząt to także ogromna dewastacja środowiska naturalnego. Dlatego dzisiaj życzę wam, żebyście nie tylko dzisiaj wybierali produkty roślinne – mówi europosłanka.
  • Jestem weganką i feministką i jestem europarlamentarzystką – pisze Sylwia Spurek w innym wpisie, który umieściła na swoim Facebooku. – Kiedy w PE mówię o wegańskim jedzeniu to tak naprawdę nie mówię o jedzeniu. Mówię o wartościach, mówię o empatii jednych zwierząt – ludzi, do innych, mówię o katastrofie klimatycznej.

Poprosiliśmy o komentarz do tych słów dr Bawera Aondo-Akaa, działacza Prawicy Rzeczpospolitej i fundacji Pro-Prawo do Życia.

  • W wypowiedzi pani dr Sylwii Spurek szczególnie niebezpieczne jest to, że wprost uważa człowieka za zwierzę. Tymczasem w klasyfikacji bytów człowiek nie jest zwierzęciem. Pani europoseł spłyca w ten sposób wartość gatunku ludzkiego. W podobny sposób myśleli naziści i komuniści stawiając znak równości między człowiekiem a zwierzęciem, co prowadziło do wielkich katastrof – mówi dr Aondo Akaa. Jak podkreśla dalej, zdroworozsądkowa troska o naturę jest potrzebna, ale w wydaniu, które reprezentuje europosłanka jest to bardziej pseudoekologia lub ideologia ekologiczna.
  • Jestem przeciwny znęcaniu się nad zwierzętami, ale ekologia w wydaniu lewicowym jest zwyczajnym chwytem marketingowym, który ma chwytać ich wyborców za serce. W rzeczywistości wszystkim rozsądnym ludziom zależy na dobru wspólnym. Mam również pytanie do pani dr Spurek, co w takim razie z nienarodzonymi dziećmi mordowanymi w wyniku haniebnego procederu aborcji? – Pyta dr Aondo-Akaa.

Ich cierpieniem pani europoseł się dziwnym trafem nie martwi. Tymczasem rocznie ginie w Polsce ponad 1000 nienarodzonych dzieci. Wiele z nich jest mordowanych z powodu podejrzenia o chorobę a część z nich rodzi się żywa i pozostawia się je, aż umrą nie udzielając im pomocy. W dalszym ciągu w użyciu jest bardzo brutalna metoda aborcyjna polegająca na chirurgicznym rozerwaniu dziecka na strzępy i wyciąganiu go z łona matki kawałek po kawałku. W Wielkiej Brytanii wykonano w 2016 roku ponad 13 tysięcy takich aborcji.

Sylwii Spurek polecamy, aby obejrzała filmy z aborcji, np. autorstwa dr Anthonego Levatino i zastanowiła się, czy jej postawa nie jest hipokryzją.

źródło:
https://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2019-08-26/…plec/

Autor: Jan Both