W Monako prawo aborcyjne jest zbliżone do polskiego: aborcja jest nielegalna, poza wyjątkami. Są nimi: zagrożenie życia kobiety, ciąża w wyniku gwałtu oraz „duże prawdopodobieństwo poważnych i nieodwracalnych zaburzeń płodu lub nieuleczalna choroba zagrażająca jego życiu”. Jest jednak zasadnicza różnica: dokonanie aborcji jest tam karane, a karać można również kobiety.

Doniesienia płynące z Monako są jednak niepokojące. 2 sierpnia do parlamentu został skierowany projekt. Chodzi o drobne różnice, które mogą sprawić, że aborcja w praktyce stanie się legalna. Przede wszystkim, projekt znosi karalność wobec kobiet. Będą mogły one poddać się aborcji poza granicami kraju. A ponieważ Monako jest maleńkim państwem wielkości dużego miasta, właściwie leżącym we Francji, nie będzie to trudne.

Nadal zostanie utrzymana karalność lekarzy w Monako, którym za zabicie nienarodzonego dziecka będzie grozić 5-10 lat pozbawienia wolności. Według nowych przepisów, będą mogli oni jednak doradzać kobietom aborcję poza granicami kraju.

Zmiany, w teorii niewielkie, w tym przypadku mogą doprowadzić do tego, że morderstw dokonanych na nienarodzonych będzie więcej. Z pewnością nie skorzystają na tym cierpiące po aborcji kobiety. Właściwie poza parającymi się biznesem aborcyjnym, nie skorzysta na tym nikt.

Źródło: https://ekai.pl/…-monako/

Autor: Karolina Jurkowska