Propagatorzy aborcji od zawsze posługiwali się kłamstwem. Kilkadziesiąt lat temu rozpowszechniali informacje, że dziecko w łonie matki to „tkanka”, „zlepek komórek”, „kijanka” i tym podobne. Mimo, że z logicznego punktu widzenia był to absurd, wielu ludzi przyjmowało te kłamstwa. Po wynalezieniu i upowszechnieniu ultrasonografu głoszenie takich rzeczy stało się trudniejsze. Ludzie na ekranie monitora widzieli żywe, poruszające się dziecko a nie zlepek komórek. Propaganda aborcyjna zmieniła więc swoje metody.

Aborcjoniści zaczęli twierdzić, że ciąża jest stanem patologicznym, groźnym dla zdrowia, a aborcja jest zabiegiem leczniczym. Na początku lat 90’, kiedy w Polsce toczyła się dyskusja na temat aborcji, aborcjoniści twierdzili, że kobiety będą masowo umierać, jeśli ograniczy się „prawo do aborcji”. Robią tak do tej pory, przy okazji każdej inicjatywy ustawodawczej, zmierzającej do ograniczenia aborcji. Statystyki demaskują ich kłamstwa. Po wprowadzeniu ustawy ograniczającej aborcję w Polsce stan zdrowia matek systematycznie się poprawia. Liczba zgonów kobiet w okresie ciąży spadła w roku 2015 do 3 na 100 000 porodów. Polska jest pod tym względem w czołówce światowej. W tym samym czasie w USA, na 100 000 porodów przypadło 14 zgonów kobiet.

W znacznie bogatszym kraju, który wydaje na opiekę medyczną wielokrotnie więcej niż Polska, w kraju, w którym aborcja jest legalna i powszechna, 5 razy więcej kobiet umiera w czasie ciąży niż w Polsce, gdzie jak ubolewają aborcjoniści, aborcja jest utrudniona. Amerykańska agencja rządowa (CDC) podaje, że po roku 1973, kiedy zalegalizowano aborcję w USA, zmarło 500 kobiet poddanych aborcji. Polskie statystyki medyczne po roku 1993 (ustawowe ograniczenie aborcji), nie raportują żadnego zgonu kobiety w Polsce wywołanego przeprowadzoną u niej aborcją. Te statystyki dowodzą, że twierdzenie jakoby legalizacja aborcji powodowała poprawę stanu zdrowia kobiet, są oczywistym kłamstwem.Legalna aborcja jest bezpieczna dla aborterów, którzy bezkarnie mogą mordować dzieci i okaleczać matki.

Odporni na prawdę aborcjoniści nie wahają się głosić swoich kłamstw publicznie, ponieważ wielkie media od dziesięcioleci roztoczyły nad nimi parasol ochronny. 30 września podczas tak zwanego marszu bezpiecznej aborcji będą po raz kolejny krzyczeć o „bezpiecznej i legalnej” aborcji. Miliony zamordowanych dzieci, setki tysięcy okaleczonych fizycznie i psychicznie kobiet nie mają dla nich znaczenia. Chodzi o to aby biznes aborcyjny się kręcił.

Mariusz Dzierżawski