Czy zakaz zabijania dzieci po urodzeniu wpływa negatywnie na dostępność badań i zabiegów medycznych? To absurdalne pytanie może być odpowiedzią na równie absurdalny zarzut aborcjonistów wobec obrońców życia, że chcieliby zakazać przeprowadzania testów prenatalnych. Różnica między tymi środowiskami polega na tym, że ci drudzy patrzą na nienarodzone dziecko jak na człowieka. Widoczne jest to również w podejściu obu grup do tych badań.

Pro-liferzy bardziej zastanawiają się też nad celem ich stosowania oraz możliwymi powikłaniami (do których zalicza się również poronienie) i nigdy nie zgadzają się, aby były użyte jako podstawa do wydania wyroku śmierci w postaci aborcji na niepełnosprawnym dziecku. Inwazyjne badania prenatalne (obarczone przecież znacznym ryzykiem) powinny być wykonywane jedynie w celach leczniczych – tak samo jak dzieje się to już po urodzeniu dziecka. W niektórych statystykach, jako przyczynę aborcji podaje się „testy prenatalne” – co również pokazuje to jak zwolennicy aborcji do nich podchodzą.

Niezbyt dużo mówi się o samych możliwych następstwach inwazyjnych badań prenatalnych. Oto trzy najczęściej wykonywane w Polsce:

Biopsja kosmówki (11-14 tydzień ciąży): metoda polegająca na pobraniu niewielkiej ilości tkanki z rozwijającego się łożyska. Stosuje się ją w celu analizy DNA dziecka. Ryzyko poronienia wynosi 1,33% (biopsja przezpowłokowa) i 2,2% (biopsja przezszyjkowa).

Amniopunkcja (11-20 tydzień ciąży): badanie polegające na pobraniu niewielkiej próbki płynu owodniowego (wód płodowych) z pęcherza płodowego. Wykonuje się je w celu poznania kariotypu płodu, czyli kompletnego zestawu chromosomów, w przypadku, gdy testy nieinwazyjne wykazały prawdopodobieństwo wystąpienia choroby genetycznej. Ryzyko poronienia wynosi ok. 0,5-1 % (co najmniej 1 na 200 ciąż kończy się poronieniem).

Kardocenteza (od 18 tygodnia ciąży): polega na wkłuciu się przez powłoki brzuszne do pępowiny i pobraniu krwi z pętli pępowinowej. Pozwala wykryć m.in. choroby krwi (hemofilia, małopłytkowość). Ryzyko poronienia jest wyższe niż w przypadku amniopunkcji i biopsji kosmówki – wynosi 1-2%. Możliwe powikłania powyższych badań (do 1-2% przypadków w zależności od metody) to również m.in.: infekcje wewnątrzmaciczne, rozwój stopy końsko-szpotawej i pęknięcie błon płodowych).

Dzieciom poddawanym testom prenatalnym zagrażają ich następstwa – jednak najgorszym z możliwych, jest to, o które tak zaciekle walczą aborcjoniści. Chcą oni w dalszym ciągu używać tych badań jako podstawy do eksterminacji niepełnosprawnych na wczesnym etapie rozwoju. Zakaz zabijania nienarodzonych natomiast nie będzie oznaczał ograniczenia testów prenatalnych, ale zakończy posługiwanie się nimi w zbrodniczym celu.

Patrycja Frączek, Magdalena Jabłońska, Jakub Pawlikowski , Medyczne, etyczne, prawne i społeczne aspekty badań prenatalnych w Polsce, Medycyna Ogólna i Nauki o Zdrowiu, 2013, Tom 19, Nr 2, 103–109

Jan Both – wolontariusz Fundacji Pro – Prawo do Życia, komórka Wrocław