Edukacja seksualna jest wpychana na siłę do szkół i przedszkoli nie tylko w Europie. Również „postępowa” Kanada wprowadza taki obowiązek. Są jednak ludzie, którzy nie zgadzają się na deprawację dzieci. Apel w tej sprawie wydał Arcybiskup Montrealu Christian Lepine.

Wezwał on rodziców do „obywatelskiego nieposłuszeństwa” i zabierania dzieci z zajęć, mimo że prawo przewiduje obowiązkowy udział w tych lekcjach.

Jak wygląda edukacja seksualna w Kanadzie?

Od sierpnia 2018 roku edukacja seksualna jest obligatoryjna od szkoły podstawowej. Zachęca się też przedszkola do jej prowadzenia. Co znajduje się w programie:

4-5 latki mają umieć identyfikować seksualne części ciała: waginę, wargi sromowe, piersi, penisa, mosznę i jądra. Mają umieć również dzielić swoje „potrzeby i życzenia” z innymi, np. przyjaciółmi, znajomymi dorosłymi, etc. oraz określać, czy dane doznania są dla nich przyjemne (sic!).

To wszystko kanadyjskie władze chcą zafundować już 4-latkom! Nic dziwnego, że kościelni eksperci określają to jako agresję i zachęcają do sprzeciwu. Nie można zapominać, że takie zajęcia są firmowane przez Światową Organizację Zdrowia, a wręcz pedofilskie praktyki pod płaszczykiem edukacji seksualnej próbuje się wprowadzać tylnymi drzwiami również w Polsce.


Źródła:

http://www.education.gouv.qc.ca/fileadmin/site_web/documents/dpse/adaptation_serv_compl/EDUC-Apprentissages-Sexualite-EnseignantsPrimaire-Angl.pdf

https://www.pch24.pl/arcybiskup-montrealu-wzywa-do-obywatelskiego-nieposluszenstwa-przeciwko-przymusowej-seksedukacji,65483,i.html