Jak podaje pch24.pl, za lifesitenews, Amerykański Departament Zdrowia wyraźnie zaznaczył, że życie ludzkie zaczyna się od poczęcia. Nie jest to niczym nowym, zważywszy że takie definicje znajdują się w podręcznikach medycznych. Do tej pory jednak ta prawda była usilnie spychana na margines.

W projekcie Strategicznego Planu Departamentu na lata 2018-2022 znalazła się obietnica organizowania programów oraz inicjatyw, mających na celu obronę życia i zdrowia Amerykanów na każdym etapie ich życia, zaczynając od poczęcia. Podkreślono również obowiązek respektowania klauzuli sumienia. Biorąc pod uwagę prawo aborcyjne w USA i dzisiejszą jakość ochrony życia, wiele jest do zrobienia. Cieszą jednak nowe proponowane zapisy, dające nadzieję na minimalny odwrót od dotychczasowej proaborcyjnej polityki.

Wydawać by się mogło, że i u nas „dobra zmiana” przyniesie podobne owoce. Szczególnie że jesteśmy jednak w lepszej sytuacji. Według statystyk IPSOS i wielu innych, ponad połowa Polaków opowiada się przeciw aborcji, a szczególnie krytykowaną jest ta mająca podłoże eugeniczne. Tymczasem, mijają dwa lata, a zmian nie widać. Jest wręcz gorzej niż było. W 2016 roku zamordowano w łonach matek 1098 dzieci. Aż 1042 z nich z powodu podejrzenia o chorobę. W szpitalach procederu aborcji praktycznie nie kontroluje się i Ministerstwo Zdrowia nie zamierza tego robić.

Jak widać, władze USA może późno, ale pojęły lekcję i widzą, że z okrutnym procederem mordowania nienarodzonych trzeba walczyć. W Polsce wciąż wolimy przykrywać problem i cieszyć się, że rządzą nami władze uważane za konserwatywne. Czy rzeczywiście?

Karolina Jurkowska – wolontariuszka w Fundacji Pro-Prawo do Życia