Zaledwie kilka dni temu gubernator Alabamy Kay Ivey podpisała ustawę antyaborcyjną, dającą życie nienarodzonym dzieciom, z jednym tylko wyjątkiem – zagrożeniem życia matki. „Dla wielu zwolenników tej ustawy jest ona mocnym świadectwem głębokiego przekonania mieszkańców stanu, że każde życie jest cenne i że każde życie jest świętym darem od Boga” – stwierdziła po podpisaniu.

Ustawa ta jest, póki co, najlepszą ze wszystkich stanów w USA, jednak w innych stanach również widać triumf ludzkich sumień. Między innymi Georgia wprowadziła ustawę, która nie zezwala na aborcję nienarodzonych, u których lekarz stwierdzi bicie serca. Biorąc pod uwagę, że większość dostępnych urządzeń wykrywa bicie serca w ok. 6 tygodniu ciąży, ilość aborcji z pewnością się zmniejszy.

A jednak, nie wszystkim w smak jest prawo do życia dla nienarodzonych. Hollywood, które jest ostatnio na celowniku z powodu wychodzących na jaw skandali pedofilskich oraz tych związanych z molestowaniem seksualnym, aż huczy od poparcia dla aborcjonistów. Celebryci masowo protestują przeciw dobrym zmianom. Póki co, odezwała się między innymi Rihanna, Selena Gomez, Alec Baldwin i Reese Whiterspoon.   

To hańba i modlę się za wszystkie kobiety i dziewczynki, które ucierpią z rąk tego systemu” – napisała na Twitterze Lady Gaga, znana piosenkarka, twierdząc, że modli się za kobiety, które nie będą mogły zabić nienarodzonych dzieci. Te na „modlitwę” Lady Gagi nie mają co liczyć, jak również nie mogą na nią liczyć kobiety zmuszane do aborcji. 

Warto tutaj przypomnieć, że nawet polski projekt „Ratujmy Kobiety” zakładał zmuszanie młodych dziewczyn do aborcji przez sąd! I u nas była przecież głośna sprawa „Agaty”, przymuszonej do aborcji przez własną matkę, której pomagała premier Kopacz. W USA przymuszanych do aborcji kobiet jest jeszcze więcej. W 2012 roku głośno było o przypadku Ayanny Byer, kobiety, która chciała dokonać aborcji w klinice Planned Parenthood. Po nieudanej próbie podania znieczulenia dożylnego, kobieta rozmyśliła się twierdząc, że jest to znak, żeby zachować dziecko przy życiu. Unieruchomiono ją i zabito dziecko w wyniku aborcji chirurgicznej.

Według badań Elliot Institute, w USA aż do 64 % przypadków mordowania nienarodzonych dochodzi z powodu mocnej presji ze strony rodziny, pracodawcy lub opieki społecznej! Mało tego, legalna aborcja może doprowadzić do ukrywania czynów kazirodczych, gwałcicieli, do przymuszania pracownic do zabicia dziecka, pod groźbą zwolnienia z pracy i do wielu innych makabrycznych czynów, które ciężko sobie dziś wyobrazić. Twierdzenie celebrytów oraz propagatorów zabójstw na nienarodzonych, którzy wolą udawać, że obejmują troską kobiety, jest więc niczym innym, jak hipokryzją. 

Autor: Karolina Jurkowska

Źródło: Raport “Forced abortions in America” Elliot Institute