,,Niech powie jakiego dzieciaka jej zrobił. Takiej Warszawy chcecie?” brzmiał komentarz na temat kandydata na prezydenta Warszawy, który ma syna z zespołem Downa. Komentarz brzmi jak prymitywny tekst człowieka spod budki z piwem, któremu w pijackim zwidzie nie spodobała się twarz chorego dziecka. Trudno więc uwierzyć, że należy on do człowieka, który na facebooku krzyczy o dyskryminacji chorych dzieci w Polsce i dopomina się o ich kształcenie.

Piotr Surmaczyński, bo o nim mowa, nie jest człowiekiem spod budki z piwem, a autorem książek i człowiekiem wykształconym w zakresie wiedzy o teatrze, a także kolejnym samozwańczym obrońcą Konstytucji. Za to wszystko staje się jasne, gdy zobaczymy, że pan Surmaczyński bardzo aktywnie walczy o prawo do zabijania dzieci niepełnosprawnych przed ich narodzeniem.

Jeśli zezwolimy na mordowanie ludzi z powodu ich niepełnosprawności, trudno mówić tu o jakiejkolwiek trosce wobec tych, którzy się ostali i żyją dalej. Zawsze bowiem będziemy patrzeć na nich, jak na „gorszy sort”, tych których może jednak nie powinno być, a jednak żyją z nami.

Karolina Jurkowska – Fundacja Pro-Prawo do Życia