Nie jest niczym nowym, że aborcjoniści nie lubią, gdy uświadamia się ich o skutkach tego, co głoszą. Stąd też ciągłe zgłaszanie przez marksistów z partii Razem naszych bilbordów, wystaw oraz pikiet. Stąd również ciąganie wolontariuszy po sądach.

Wojna toczy się również w serwisach internetowych. Szczególnie często zgłaszane są treści dotyczące seksualizacji dzieci przez środowiska LGBT, ale i pojawiają się naciski, by zabraniać, a przynajmniej ograniczać treści antyaborcyjne. I tak organizacja „Reproaction”, zajmująca się walką o legalność i łatwość zabijania nienarodzonych, postanowiła wywrzeć nacisk na Twittera. Chodzi dokładniej o blokowanie wpisów dotyczących ochrony życia.

Nie wiadomo, jak miałoby wyglądać takie blokowanie treści – czy chodzi o grafiki a może o słowa kluczowe. Sam fakt lobbingu pokazuje jednak, jak bardzo aborcjoniści brną w kłamstwo, bojąc się prawdy o tym, o co walczą i nie udając już nawet, że chcą rzetelnej debaty. Dlatego też na ulicach pojawiają się hasła, takie jak „aborcja w obronie życia”, które łatwo obalić, pokazując zdjęcia ofiar morderstw dokonanych na nienarodzonych – zdjęcia, których tak boją się polskie feministki walczące o legalizację zabijania, a jednocześnie żądające zakazu prezentowania skutków.

Aborcjoniści, jak diabeł święconej wody, boją się prawdy. Ta oznaczałaby akceptację faktu, że życie zaczyna się od poczęcia, a człowieka zabijać nie wolno, więc aborcja powinna zostać całkowicie zakazana.

Źródło: https://www.pch24.pl/zwolennicy-aborcji–zwolennicy-cenzury–chca-zamknac-usta-aktywnym-na-twitterze-obroncom-zycia,63262,i.html

Karolina Jurkowska – Fundacja Pro-Prawo do Życia