One… two… three” – słychać krzyki, po czym mężczyźni zaczynają poruszać dziećmi w rytm muzyki, a na koniec słychać śmiechy. Tak wygląda film, pochodzący prawdopodobnie z kliniki aborcyjnej w Stanach Zjednoczonych, na którym zwyrodnialcy, będący prawdopodobnie lekarzami, bawią się nieżywymi już przedwcześnie urodzonymi pacjentami.

„Tak, moi drodzy, wygląda piekło! Nasze śledztwo wykazało, że lekarze bawią się tymi dziećmi w korytarzu. Widzieliśmy ich również grających w wahadło urwanymi częściami ciała dziecka” – napisał Frank Pavone, ksiądz, szef organizacji „Księża za życiem”. Rzeczywiście, film wbija w krzesło, mimo że to tylko 6 sekund. Widok martwych małych ciałek dzieci bezczeszczonych przez tych, którzy powinni obchodzić się z nimi z szacunkiem, przeraża.

Bez względu na to czy doniesienia są prawdziwe i czy te osoby zostały przedtem zamordowane, czy też są to maleństwa urodzone przedwcześnie w wyniku poronienia, takie koszmarne zabawy nie powinny nigdy mieć miejsca. Jednak retoryka aborcyjna wyraźnie mówi, że takiego człowieka można spokojnie zabić i póki nie narodzi się cały i zdrowy, jego życie jest nic niewarte.

 Czy więc możemy w ogóle wymagać, by takich zabaw nie było? I czy kolejnym krokiem cywilizacji śmierci nie będzie przeniesienie braku szacunku na pacjentów, którzy już się urodzili? Przecież już dziś aborcjoniści, również lekarze, twierdzą że „jakość życia jest ważniejsza od jej długości” i życie człowieka, który cierpi, nie ma znaczenia (zobacz). Czy doczekamy się za chwilę  podobnego przerażającego filmu aborcjonistów z pacjentami hospicjum?

Źródło: https://twitter.com/frfrankpavone/status/1136242626875854848

Autor: Karolina Jurkowska