Drogie mamy i przyszłe matki, przeczytajcie moją historię i zrozumcie, jak jest ważne życie. Jestem młodą mamą małego aniołka. Moja ciąża przebiegała prawidłowo, wszystko było dobrze, aż do feralnego dnia.

Obudziłam się w nocy, poszłam do toalety, wróciłam, położyłam się i wtedy koszmar się zaczął. Leżąc czuję, że leci ze mnie woda. Szybko wstałam z łóżka, budzę męża i krzyczę : „Nasze Dziecko”. Wzięliśmy rzeczy i pojechaliśmy do szpitala. Zbadał mnie lekarz, coś ze mnie poleciało. Myślałam, że już po wszystkim, a to dopiero był początek.

Lekarz tłumaczył mi, że dziecka nie da się już uratować. Moje serce się zatrzymało, świat mi runął. Pielęgniarka zaprowadziła mnie do pokoju i kazała czekać, aż akcja porodowa się zacznie. Czekałam sama na sali, aż urodzę. Co jakiś czas przychodził lekarz i pielęgniarka. W końcu się zaczęło – okropny ból, ale inaczej się nie dało. Ból rósł coraz bardziej… Zajrzałam. Ujrzałam małą nóżkę i wpadłam w panikę, ale pani mnie uświadomiła, że to tak już będzie. Później wyłoniła się druga nóżka i dziecko wyszło, aż do brzuszka. Reszta małego ciałka była we mnie. Mijały godziny, a ja cały czas byłam w bólach. Poprosiłam o coś przeciwbólowego. Dostałam kroplówkę, która w ogóle nie pomogła. W koncu w bólach urodziłam moje martwe dzieciątko. Już nie miałam siły, moje życie nie miało sensu. Wszystko mi stanęło przed oczami.

Moje dziecko zabrali, nie żyło, udusiło się we mnie. Ale to nie koniec. Następne godziny w okropnym bólu, żeby urodzić łożysko. Kilka godzin walczyłam i udało się. Lekarze uśpili mnie, przeprowadzili zabieg i wyczyścili mnie w środku. Obudziłam się w sali po narkozie, pusta w środku. Nie było już nic. Ból po stracie jest okropny, jakby ktoś mnie rozrywał od środka. Mimo że minął już drugi miesiąc, nie ma dnia ani nocy, bym nie myślała, nie zadawała sobie pytań, dlaczego właśnie ja.

Urodziłam małą Maję, to był mój mały cud. Była to dziewczynka, moja kochana córeczka którą Bóg mi zabrał. Więc proszę te kobiety, które chcą usunąć, niech pomyślą, jaki będą czuły ból jak zabiją swoje dziecko. Wszystko bym zrobiła, by moja córka żyła .

Dane do wiadomości fundacji