Pogoda nam nie sprzyjała, ale są rzeczy ważne i ważniejsze, dlatego dość dużą grupą stanęliśmy pod ambasadą Kanady, gdzie upominaliśmy się o prawo do życia dla nienarodzonych dzieci oraz uwolnienie Kanadyjki Mary Wagner.

Mary rozdawała białe róże w klinikach aborcyjnych, modliła się w ciszy i przekonywała matki, aby nie zabijały swoich dzieci. Została zaaresztowana, uznana za winną „zakłócania działalności gospodarczej” i grozi Jej więzienie. Na ręce ambasadora złożono list protestacyjny. Pojawili się też przedstawiciele mediów. List poparcia dla Mary podpisało ponad 25 tys. osób.

 

Anna Jabłońska – wolontariuszka w Fundacji Pro-Prawo do Życia; komórka Warszawa