W trakcie antyaborcyjnej pikiety zorganizowanej przed Galerią Bałtycką w Gdańsku doszło do napaści ochroniarzy pilnujących obiektu na wolontariuszy Fundacji Pro – Prawo do życia. Poszkodowani działacze Fundacji zapowiadają skierowanie sprawy do sądu.

Wolontariusze Fundacji Pro – Prawo do życia zorganizowali pikietę przed wejściem do Galerii Bałtyckiej w Gdańsku. W jej trakcie za pomocą transparentów i nagrań z megafonów informowali przechodniów o skutkach aborcji.

Od samego początku legalne zgromadzenie Fundacji było utrudniane przez nielegalnie demonstrujących w tym samym miejscu zwolenników aborcji oraz funkcjonariuszy policji, którzy nie reagowali na wezwania organizatora pikiety do zapewnienia możliwości dalszego prowadzenia akcji. Policjanci próbowali także bezprawnie wymusić na uczestnikach opuszczenie terenu zgromadzenia.

Pikietę zakłócili również ochroniarze Galerii Bałtyckiej z firmy Justus. W trakcie swojej pracy wdali się w rozmowę ze zwolennikami aborcji, podpisując jednocześnie projekt feministycznej ustawy, pod którą w pobliżu zbierano podpisy. Następnie zaatakowali wolontariuszy Fundacji, domagając się opuszczenia chodnika przed Galerią i próbując wyrwać z rąk telefony komórkowe osobom rejestrującym ich interwencję. Ochroniarze dopuścili się również napaści na koordynatora regionalnego Fundacji Macieja Wiewiórkę, rzucając się na niego, szarpiąc i próbując wciągnąć go do budynku Galerii. W tym samym czasie, nielegalnie manifestujący zwolennicy aborcji, którzy utrudniali prowadzenie pikiety Fundacji, mieli od ochrony pełne przyzwolenie na swoje działania.

Ta sytuacja była absolutnie skandaliczna. Ochroniarze zamiast wykonywać swoje obowiązki i pilnować porządku w Galerii, ucięli sobie miłą pogawędkę z proaborcyjnymi aktywistami i w czasie pracy wzięli udział w radykalnej kampanii politycznej – mówi Maciej Wiewiórka. Następnie zaatakowali nas próbując przerwać naszą pikietę. Być może chcieli w ten sposób pomóc zwolennikom aborcji uzyskać większe poparcie dla ich ustawy – dodaje.

Poszkodowani działacze Fundacji zapowiadają skierowanie do sądu sprawy przeciwko ochroniarzom firmy Justus, zarzucając im usiłowanie pozbawienia wolności oraz naruszenie nietykalności cielesnej.