Czy tragedie kobiet po nielegalnych aborcjach są inne niż po legalnych?
Na jednej ze stron, przez które kobiety zamawiają środki służące do nielegalnych aborcji, można przeczytać historie osób, które się jej dopuściły. Wiele z nich przeżywa ogromne wyrzuty sumienia. Ich relacje są wstrząsające.

„ To było straszne. Byłam już w 20 tygodniu ciąży. Pierwsza, druga, trzecia i czwarta próba nieudana. Po piątej próbie odeszły mi wody i maluszek 🙁 Jest mi z tym źle. Wiem, że nie był niczemu winny…Widok jego malutkich rączek, nóżek, włosków na główce i malutkich uszek był dla mnie szokiem” – Monika opisuje swoją nielegalną aborcję tytułując relację „żegnaj aniołku”. W rubryce „jak ludzie reagowali” wpisała: „nikt nie wiedział.”

„Zrobiłam to rok temu. Ból był wielki. 7 tydzień. Wizja embrionu spłukanego w toalecie będzie mnie prześladować jako największy koszmar w życiu” – pisze Namida. Możliwe, że jednym z powodów tej aborcji było to, co czytamy dalej: „Rodzice mnie wsparli. To oni musieliby utrzymywać dziecko. Podejrzewam, że im ulżyło”.

Kobiety bardzo żałują swoich decyzji, przestrzegają też inne przed tym „wyborem”.

„Żałuję potwornie, oddałabym swoje życie, jeśli to przywróciłoby życie tej kruszynce !!! Ból fizyczny jest niczym w porównaniu z bólem psychicznym” – można przeczytać w relacji Matiji.

„Jeśli mogłabym to wszystko cofnąć to zrobiłabym to i uratowała mojego dzidziusia. Nigdy więcej tego nie zrobię,…choćbym była przypiekana ogniem” – pisze Kasia. Z rubryki „kto wiedział o aborcji”dowiadujemy się, że wiedziała mama i koleżanka – ojciec dziecka już nie.

Przypomnijmy, że zwolennicy legalizacji aborcji w Polsce straszą rozwojem podziemia aborcyjnego i jego tragicznymi konsekwencjami. Okazało się, że sami je organizują. Fundacja Pro- Prawo do życia złożyła do prokuratury zawiadomienie w tej sprawie.

Powyższe relacje dotyczą zabicia nienarodzonych dzieci niezgodnie z prawem – w Polsce co roku ponad 1000 kobiet robi to legalnie. Z pewnością niejedna z nich mogłaby napisać podobną historię. Każdy rząd i poseł, który się na to godzi, ma udział w zbrodni.