W Krakowie 10 maja, na skrzyżowaniu ulic Karmelickiej i Batorego, stanęła przyczepa z plakatem pokazującym skutki aborcji. Plakat widziało tysiące osób, które w ten sposób miały szansę zmierzyć się z prawdą o zabijaniu nienarodzonych oraz, jak wiele innych osób, zmienić swoje zdanie lub wyrobić je w pozytywny sposób.

Baner został niestety zniszczony przez ultralewicowych aktywistów. Mimo to akcja okazała się udana. Zebraliśmy mnóstwo wiadomości od osób przerażonych tak brutalną prawdą, ale i wiele pochwał i opinii, że jeśli jest szansa, że plakat uratuje choć jedno życie, powinien stać. Dlatego też przenieśliśmy go w inne miejsce, między dwiema uczelniami, gdzie codziennie kursuje mnóstwo osób, wśród których wielu z nich to studenci.

Tam również plakat niepokoił sumienia Polaków i był gulą w gardle aborcjonistów, którzy za wszelką cenę chcieliby zepchnąć prolajferów do podziemi, gdzie ich rolą będzie co najwyżej pomaganie tym, którzy nie chcą zabić dziecka, nie zaś trwałe zmienianie postaw. Nie spodobał się również tym, którzy nie chcą przedstawiania jasno sprawy aborcji, gdyż utrudnia to nazywanie jej eufemizmami, takimi jak „prawo wyboru” i „prawa kobiet”. I tak 16 maja dostaliśmy na skrzynkę screena z grupy, w której zmawiano się, by zniszczyć plakat stanowiący własność fundacji.

Na szczęście do zniszczenia tej nocy nie doszło. Warto jednak przypomnieć o innej takiej akcji, gdy pomysłodawczynią aktu wandalizmu była liderka krakowskiej grupy feministycznej, zajmująca się między innymi zbieraniem podpisów pod projektem legalizującym aborcję na życzenie! Jak więc się okazuje, aborcjoniści tak dopytujący się każdorazowo o legalność postawionej przyczepy, bilbordu lub wystawy, sami lubią łamać prawo, niszcząc cudzą własność. Hipokryzja?

Mamy do czynienia z ludźmi, którzy boją się spojrzeć prawdzie w oczy i przyznać, że aborcja to po prostu brutalne mordowanie niewinnych dzieci Jednak liczba odbiorców tych treści – osób, które dowiadują się, czym naprawdę jest aborcja – rekompensuje je w nadmiarze.

Karolina Jurkowska – wolontariuszka w Fundacji Pro-Prawo do Życia