Jakiś czas temu komunistyczna partia Razem chwaliła się rzekomym sukcesem akcji polegającej na nękaniu i próbach zakłócenia działalności obrońców życia. Na grafice wrzuconej w media społecznościowe ogłosili, że udało się ukarać grzywną prolajferów pokazujących prawdę o mordowaniu nienarodzonych. Nie dodali, że wyrok był nakazowy, a o odwołaniu się i anulowaniu kary partia Razem poinformować zapomniała.

5 grudnia, w wyniku procesu wytoczonego przez skrajną lewicę, sędzia zarządził karę w wysokości 200 złotych grzywny. Ukarany został jednak nie obrońca życia, a świadek – proaborcyjna aktywistka, która nie stawiła się na rozprawę sądową, mimo prawidłowego zawiadomienia sądu!

Za nami kilkadziesiąt spraw sądowych, które wytoczyły nam osoby chcące ocenzurować wolność słowa. Sprawiedliwość zatriumfowała po raz kolejny. Ukarany został nie człowiek, który uświadamiał społeczeństwo, że aborcja jest morderstwem, a feministka starająca się za wszelką cenę zagłuszyć i zakryć prawdę o aborcji.

Karolina Jurkowska – wolontariuszka w Fundacji Pro-Prawo do Życia