Chciałabym się podzielić moją historią. Jestem młodą kobietą, mam zaledwie 18 lat, w ciążę zaszłam w wieku 17 lat, tzn. nawet troszkę przed nimi. Gdy dowiedziałam się o ciąży, mój świat się zawalił. Zaraz postanowiłam usunąć. Mój chłopak mnie nie wspierał, wpadłam w depresję, sama musiałam sobie radzić.

Zamówiłam tabletki przez internet, do usuwania ciąży. Bardzo się bałam, to był najgorszy okres w moim życiu. Nic nie jadłam, schudłam i wyglądałam fatalnie. Chciałam pożyczyć kasę od koleżanki, a wtedy ona powiedziała to swojej mamie i tak dowiedziała się mama mojego chłopaka oraz cała moja rodzina. Byli źli, że sama im tego nie powiedziałam, ale zaczęli mnie wspierać. Najpierw mówili, że wstyd, ale potem już było dobrze. Kocham ich najbardziej na świecie.

A więc, postanowiłam urodzić i to była najlepsza decyzja jaką w życiu podjęłam. Kocham moje dziecko tak bardzo, że nikt tego nie może sobie wyobrazić. Ma wszystko czego zapragnie, a ja mam w końcu miłość swojego życia, swoją kochaną córeczkę.

Było ciężko, po ciąży wpadłam w depresję poporodową, próbowałam się zabić. Byłam bardzo chora, to wszystko przez te wydarzenia, które miałam w życiu. Ciąża była zagrożona, więc leżałam non stop. Chłopak, który podjął się ojcostwa, przez całą moją ciążę mnie okłamywał i brał narkotyki. Przez to wszystko wpadłam w taką depresję, że ledwo z niej wyszłam. Tak, taka młoda kobieta, a tyle problemów. Teraz jednak jestem z siebie dumna. Za rok kończę szkołę, pół roku nauki nadrobiłam w miesiąc, udało mi się przejść. Poradziłam sobie z porodem, z depresją, z wychowaniem dziecka.

Kobiety, pamiętajcie, każdy ma prawo do życia. My nie możemy decydować o takich rzeczach, jak śmierć człowieka. Dzieci to dar, a nie kłopot. Dzieci to miłość i wiem to, bo przeżyłam to na własnej skórze. Tylko na początku jest strach, a potem wszystko potoczy się dobrze. Zapewniam Was.

Dane do wiadomości fundacji.