Mimo ciężkich warunków atmosferycznych, 5 stycznia warszawscy wolontariusze zorganizowali godzinną pikietę przed wejściem do stacji Metro Centrum, czyli na tak zwanej Patelni. Miejsce to, położone w sercu Warszawy, daje szansę dotarcia z prawdą o aborcji do jak największej liczby osób. Niejednokrotnie są to podróżni i obcokrajowcy.

Pikieta była bardzo udana. Czterech wolontariuszy w fundacyjnych koszulkach plus baner i megafon – naprawdę trudno było przejść obok i ich nie zauważyć. Prawie każdy z przechodniów przynajmniej na moment zwracał twarz w stronę zdjęcia zabitego dziecka. Niektórzy zatrzymywali się i patrzyli dłużej. Inni przyspieszali kroku i ostentacyjnie odwracali głowę.

Należy zauważyć, że w odróżnieniu od innych pikiet organizowanych na Patelni w ostatnich miesiącach, na tej zdecydowanie przeważała liczba osób wyrażających swe poparcie dla działań Fundacji Pro – Prawo do życia. Przynajmniej kilkanaście razy ktoś podchodził i dziękował, życzył powodzenia lub pytał o to, jak można wesprzeć naszą sprawę, podczas gdy głosów jakiejkolwiek krytyki bądź sprzeciwu naliczyłem zaledwie trzy. Myślę, że nie tylko mnie, mimo ostrego zimowego powietrza, robiło się ciepło na sercu.

Dominik Dzierżanowski – wolontariusz w Fundacji Pro – Prawo do Życia; komórka Warszawa