Dn. 26.04.2017 r. w godz. 13:00-14:30, na ulicy Czaplinieckiej w Bełchatowie stanęliśmy z banerem ukazującym, czym jest aborcja. Miejsce i czas były celowo wybrane. Otóż, obok miejsca pikiety znajduje się przystanek MZK, gdzie o tej porze przebywa dużo młodzieży z pobliskich szkół średnich.

Na samym początku podszedł do nas mężczyzna – wyglądający na 35 lat – i zaczął się wydzierać w stronę naszego wolontariusza, rzucając w jego stronę wulgarne słowa. Z słów i postawy wynikało, że nie podoba mu się, że pokazujemy, jak wygląda aborcja, a jego zdaniem można jej dokonać, jeśli uzna się to za stosowne. Czyli nie podoba mu się to, co sam popiera?

Wśród samej młodzieży wzbudziliśmy niemałą ciekawość. Robiono nam dużo zdjęć. Rozdawaliśmy również młodym kobietom figurki „jaśka” (model 10-tygodniowego człowieka w wymiarach 1:1). W większości przyjmowały je one bardzo chętnie. U młodych ludzi było widać wielką wrażliwość na życie małego dziecka.

W międzyczasie podszedł do nas młody mężczyzna w mundurze żołnierskim (najprawdopodobniej uczeń klasy wojskowej lub strzelec), który wziął od nas jednego „jaśka”. Cieszymy się, że ci którzy chcą bronić Ojczyzny, chcą bronić również każdego z nas, bez względu na wiek.

Kiedy pytaliśmy się czy w szkołach średnich możemy przeprowadzić lekcję o aborcji, w większości szkół w Bełchatowie nie wydano nam takiej zgody. Cieszymy się, że dziś wielu młodym osobom mogliśmy uświadomić, czym jest aborcja. Bo jeśli ci młodzi nie będą tego świadomi, dalej będzie można w Polsce legalnie mordować małe dzieci. A cytując św. Jana Pawła II, patrona Bełchatowa – „Naród, który zabija własne dzieci, jest narodem bez przyszłości”.

Jakub Krawczyk – Fundacja Pro – Prawo do Życia; koordynator regionalny na terenie Polska Centralna