W ostatnim miesiącu zorganizowaliśmy 4 wystawy „Wybierz Życie”: W Żurawinie, w Św. Katarzynie, we Wrocławiu i na koniec w Siechnicach. Napotkaliśmy ciężki opór zwolenników aborcji. W Św. Katarzynie nasłano nas kontrole urzędników, potem zniszczono plakat. W Siechnicach wystawa była na prywatnym terenie naprzeciwko sklepu Dino. Plakaty po paru dniach skradziono, szuka ich policja.

Podczas rozkładania wystawy podeszła do nas kobieta mówiąc, że z wrażenia zapomniała co miała kupić i serdecznie dziękowała za nasze działanie. Do rozmowy przyłączyła się przeciwniczka wystaw, która powiedziała, że przez tę wystawę „jej 4-letnie dziecko przestało chodzić do kościoła w Św. Katarzynie”( tam wcześniej stały bannery). Kłamstwo aż boli w uszy. Czy 4–letnie dziecko mogło samo podjąć taką decyzję? Czy jest w stanie tak skojarzyć fakty? Czy przypadkiem nie jest tak, że prawda o aborcji nie pasowała do liberalnych przekonań matki, a dziecko stało się zwykłym pretekstem?

Nie poddaliśmy się i pod Wrocławiem, przy DK nr 94 wynajęliśmy dwustronny bilbord. Ta droga prowadzi w kierunku szpitala Im. A. Falkiewicza, gdzie wykonują aborcje. Dlatego z jednej strony wyklejono plakat z wizerunkiem szpitala. Z drugiej strony umieściliśmy ofiarę aborcji z 11 tygodnia życia. Nośnik został wynajęty na 3 miesiące.

 

Adam Brawata – koordynator regionalny w Fundacji Pro – Prawo do Życia