Ataki wymierzone w naszych wolontariuszy są niestety coraz częstsze. Coraz częściej doświadczamy agresji fizycznej, wyśmiewania tego co robimy oraz wyzwisk kierowanych w naszą stronę. Tym razem nie było inaczej, choć słowa, które usłyszeliśmy od proaborcyjnej aktywistki, oburzyłyby niejednego.

Bawer Aondo-Akaa to jeden z najbardziej niezwykłych wolontariuszy Fundacji Pro-Prawo do Życia. Urodził się jako wcześniak i przeszedł poważną chorobę. W takiej sytuacji większość dzieci umiera, on jednak przeżył. Od tego czasu jest niepełnosprawny – ma czterokończynowe porażenie mózgowe i porusza się wyłącznie na wózku, z pomocą innych osób. Te poważne ograniczenia nie przeszkadzają mu jednak, by aktywnie walczyć o prawa osób niepełnosprawnych!

Walka o poprawę jakości życia osób niepełnosprawnych oraz pomoc w aktywizacji zawodowej to niejedyne inicjatywy, w które angażuje się Bawer. Obronił doktorat na uniwersytecie i występuje na konferencjach naukowych. Spotyka się z młodzieżą, którą inspiruje do aktywności społecznych. Oprócz tego wygrał plebiscyt na nagrodę publiczności konkursu „Człowiek bez barier”, a od kilku lat jest szczęśliwym mężem.

Bawerowi szczególnie na sercu leży obrona prawa do życia dla wszystkich ludzi. Nie tylko przychodzi na antyaborcyjne pikiety, ale także sam je organizuje! Koordynuje działania Fundacji Pro-Prawo do Życia w rejonie Śląska, nieraz jeździ na pikiety organizowane w różnych miejscach w kraju. Prócz tego, organizuje wykłady i spotkania poświęcone ochronie życia. Ma duże poczucie humoru, łatwo nawiązuje nowe przyjaźnie. Wydawać by się mogło, że nie da się go nie lubić. Tymczasem zwolennicy aborcji publicznie powiedzieli, że uważają Bawera za podczłowieka, który w ogóle nie powinien żyć!

Bawer nie ucieka od trudnych rozmów, również z aborcjonistami, zarówno podczas pikiet ulicznych jak i w mediach społecznościowych. Niedawno na jego profilu Facebook pojawiła się zwolenniczka aborcji. Oprócz licznych wyzwisk i wulgaryzmów, których nie ma co nawet cytować, napisała co myśli o Bawerze i innych o osobach niepełnosprawnych:

„ze swoim deficytem jaką z punktu widzenia natury stanowisz wartość dla gatunku? (…) jesteś wyłącznie ciężarem – stanowisz wrzód na d*pie stada, bo trzeba Cię karmić, chronić, a pożytku z Ciebie tyle, ile wyprodukujesz nawozu”

Dalej wściekła aborcjonistka nazwała Bawera „żywym argumentem za aborcją” i żałowała, że jego matka nie zabiła go, gdy była w ciąży! Co więcej, jej brutalne i prymitywne wypowiedzi szybko „polubiło” kilkadziesiąt osób.

Ta przerażająca prawda wiele mówi o stosunku zwolenników aborcji do człowieka. Dla nich człowiek niepełnosprawny to ktoś, kto nie powinien mieć prawa do życia, gdyż jest mniej wartościowy i stanowi obciążenie dla społeczeństwa, w którym powinni znajdować się tylko zdrowi, silni i samodzielni. Chorzy, zarówno przed jak i po urodzeniu, są jedynie „problemem”, którego szybko należy się pozbyć.

Właśnie dlatego aborcjoniści manipulują kobietami i namawiają je do zabijania swoich dzieci. W ten sposób dążą do tego, aby usunąć ze świata ludzi takich jak Bawer. Pomagają im w tym pseudolekarze wykonujący wyroki śmierci poprzez tzw. aborcje eugeniczne, czyli zabijanie dzieci tylko z tego powodu, że podejrzewa się u nich chorobę.

A przecież takie dzieci mogą stać się wspaniałymi ludźmi, o licznych talentach i zdolnościach, które wzbogacą nasze społeczeństwo. Muszą tylko się urodzić…