29 kwietnia, o 12:00 w Grodzisku Mazowieckim odbyło się posiedzenie Sądu, na którym umorzono postępowanie w sprawie rzekomego wywołania zgorszenia publicznego przez działaczy Fundacji Pro – Prawo do życia w czasie obchodów Święta Niepodległości w Błoniu w ubiegłym roku. Sąd uznał tym samym, że formułowane oskarżenia nie miały żadnych podstaw. Przypomnijmy, że nasi koledzy z Fundacji Pro – Prawo do Życia pojawili się na obchodach z banerem przedstawiającym ofiarę aborcji obok zdjęcia burmistrza Błonia i  pytaniem skierowanym do niego: Czemu chce Pan ukryć prawdę o aborcji burmistrzu Reszka?
Szczególnie interesujące było uzasadnienie umorzenia postępowania. Sędzia wskazał, że publiczne wyrażanie sprzeciwu wobec aborcji mieści się w granicach wolności słowa, nawet jeżeli budzi dyskomfort i protest osób postronnych. Sprzeciwianie się aborcji jest bowiem głęboko umotywowane moralnie, a wystawianie w miejscach publicznych wstrząsających zdjęć zabitych nienarodzonych dzieci ma na celu uświadomienie społeczeństwu ogromu zbrodni aborcji. Tym samym odbywanie pikiet antyaborcyjnych mieści się w zakresie wolności manifestowania swych przekonań, co jak wskazał sędzia należy wywodzić zarówno z Europejskiej Konwencji Praw Człowieka jak i z Konstytucji.
W uzasadnieniu sędzia porównał wolność głoszenia poglądów w przestrzeni publicznej do wolności wyrażania się poprzez sztukę i uznał, że prezentowanie plakatów Fundacji Pro stanowiących formę wyrazu idei antyaborcyjnej nie jest „wybrykiem”, ani celowym gorszeniem odbiorców.
Adam, Jacek i Daniel, czyli oskarżeni w sprawie mogą spokojnie wracać do pracy w obronie nienarodzonych. Kolejna wygrana sprawa to też sygnał dla wszystkich wolontariuszy Fundacji: pokazywanie prawdy o aborcji to nasze prawo konstytucyjne. Walka przeciw mordowaniu dzieci w łonach matek to moralny obowiązek.
Obronę w sprawie objął mec. Jerzy Kwaśniewski z Instytutu na Rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris za co serdecznie mu dziękujemy.

Anna Kiljan