W tym tygodniu w Sejmie procedowany będzie projekt feministek, które domagają się prawa do zabijania dzieci na życzenie do 12 tygodnia ciąży, a dzieci chorych nawet do końca ciąży. Właśnie teraz jeden z portali z poradami dla mam zdecydował się przypomnieć historię sprzed kilku lat, dotyczącą kobiety, która pojechała za granicę, by zabić swoje dziecko.

Artykuł jest oczywiście tendencyjny. Zakłada że ginekolog musi zabijać, że matki chcą zabijać i że dzieci z zespołem Turnera (który nota bene nie stoi na przeszkodzie, by osoby z tą dolegliwością mogły kończyć studia, pracować, zakładać rodziny) nie przedstawiają wartości jako osoby, ponieważ zabitego dziecka ani razu nie przedstawiono w tym artykule jako podmiot

Wszystko po to, aby w okresie nadchodzącej debaty publicznej pokazać, że barbarzyńskie mordowanie niewinnych jest rzeczą przez Polaków pożądaną. Portal dla mam dał sobie prawo, by wystąpić w imieniu mam. Udowodnił przy tym, że nie wie czym jest macierzyństwo. Kiedy bowiem chorują nam dzieci, nie biegniemy z nożem, by je dobić. Otaczamy je wtedy szczególną troską.

Źródło: mamadu

Aleksandra Musiał – Fundacja Pro-Prawo do Życia