We wtorek 12 września sędzia, który skazał kanadyjską obrończynię nienarodzonych Mary Wagner za to, że namawiała kobiety do odstąpienia od zabicia dziecka ma ogłosić wymiar kary. Grozi jej do 18 miesięcy więzienia za narażanie „klinik” aborcyjnych na utratę zysków. Zezwolił jednak do tego czasu na przedłożenie listów poparcia, co może wpłynąć na wysokość kary.

Odzew tej akcji był w Polsce ogromny! Pod naszą petycją do sędziego Erica R. Libmana na stronie ratujdzieci.pl podpisało się blisko 31 tysięcy osób! W akcję poparcia dla Mary Wagner zaangażowały się główne portale prawicowe. Również Wojciech Cejrowski nawoływał do podpisania się pod naszą petycją bądź też wysłania listu.

Skąd ten ogromny odzew? Mary Wagner uznawana jest w Polsce za bohaterkę. Walczy w wydawać by się mogło straconej sprawie, w kraju, w którym prawo do życia nie istnieje, gdyż uważa się, że strata finansowa spowodowana niezabiciem dziecka ma większą wartość niż życie tego dziecka. Co więcej – za taką „stratę finansową” można skazać człowieka na 18 miesięcy więzienia!

Mary Wagner pomimo wielu lat spędzonych w więzieniu pozostaje cichym świadkiem prawdy. Modli się, przynosi kobietom róże, oferuje pomoc, mówi, że poza aborcją są inne wyjścia. Za takie działania po raz kolejny trafia do więzienia.Odwaga tej skromnej kobiety po raz kolejny zapiera dech w piersiach.

Tymczasem polskie feministki stworzyły ostatnio petycję do premiera Kanady, która nawołuje do skazania, jak to ujęły „fanatycznych działaczek anti-choice Mary Wagner oraz Lindy Gibbons”. Uważają bowiem, że „działania obu tych kobiet są odrażające”. Ciężko powiedzieć tylko co takiego odrażającego robią te dwie skromne kobiety. Być może to, że cicho pukają do sumień, a to bywa potężniejsze niż najbardziej głośne wrzaski zwolenników zabijania.

Te same feministki, które zbierają w Polsce podpisy pod projektem Ratujmy Kobiety po raz kolejny udowadniają, że ich intencje nie mają nic wspólnego z ratowaniem kobiet. Każdą bowiem, która sprzeciwia się ich morderczej ideologii z chęcią odeślą do więzienia.

 

Aleksandra Musiał – Fundacja Pro-Prawo do Życia