W Centrum Ginekologii, Położnictwa i Neonatologii w Opolu wykonują aborcję. Od 2005 r. zabito tam blisko 100 nienarodzonych dzieci. Najczęściej, jak podaje szpital, w wyniku badań prenatalnych. Zatem jeśli dziecko jest chore, można je zabić.

5 listopada br. jasno się temu sprzeciwiliśmy. Mimo chłodu staliśmy pod szpitalem z plakatem pokazującym prawdę o przerywaniu ciąży i mówiącym o tym, że w budynku za nami giną bezbronne dzieci. Pod tablicą placówki zapaliliśmy znicze, a przechodniom rozdawaliśmy ulotki. Byliśmy niedaleko skrzyżowania, więc z samochodów i autobusów mogło nas zobaczyć wiele osób.

Taka pikieta informacyjna odbyła się u nas już drugi raz. Za pierwszym, głosy nienawiści dochodziły od osób przejeżdżających autami. Tym razem, mężczyzna wykrzykiwał do nas przekleństwa z drugiej strony ulicy, a następnie podszedł i atakował nas. Interweniowała policja. Pomimo agresji, nieugięcie pokazywaliśmy prawdę o aborcji.

Zorganizowanie manifestacji, nie było by możliwe bez udziału działaczy ONR, którym dziękujemy za wsparcie.

„Dziś na nowo Polska potrzebuje ludzi, którzy kompetentnie i odważnie staną w obronie życia – od poczęcia do naturalnej śmierci. Polska potrzebuje ludzi sumienia”, powiedział św. Jan Paweł II

Zachęcamy do udziału w naszych akcjach i prosimy o modlitwę w intencji ochrony życia w Polsce.

Tomasz Kijowski – wolontariusz opolskiej komórki Fundacji Pro – Prawo do Życia