W ubiegłą sobotę w Toruniu odbyła się demonstracja środowisk aborcyjnych i anarchistycznego marginesu pod nazwą „Manifa”. Szumnie zapowiadana impreza nie zgromadziła zbyt wielu uczestników, co zapewne było efektem głośnego w ostatnim czasie zaangażowania środowisk organizatorów w handel środkami poronnymi. Oczywiście, przybyliśmy i my, aby pokazać, jakie skutki pociągają ze sobą roszczenia zwolenników zabijania. Tym razem wyposażeni byliśmy nie tylko w antyaborcyjne banery, ale również w nagrania zawierające wypowiedzi ze wspieranego przez organizatorów „Manif” forum, „pomagającego” w dokonywaniu aborcji.

Jak nietrudno się domyślić, wobec prawdy o morderczych postulatach, dzieciobójcy nie mieli argumentów. Toteż od razu przeszli do przemocy i prób niszczenia sprzętu. Niestety, bardzo liczne oddziały policji, obecne na miejscu, nie tylko nie zamierzały reagować na akty bandytyzmu wymierzone w obrońców życia, ale również ramię w ramię z Antifą przystąpiły do atakowania naszych działaczy. Najpierw mundurowi uniemożliwili rozstawienie się naszej pikiety, spychając działaczy w ciasną grupę i ułatwiając osobom w kominiarkach zasłonięcie ich przygotowanymi do tego czarnymi żaglami. Gdy już obrońcom życia udało się wydostać poza kordon policji, ta najpierw celowo ułatwiała zwolennikom zabijania niszczenie megafonów, a następnie gdy ci zaczęli atakować osoby niosące antyaborcyjny baner, funkcjonariusze brutalnie zaatakowali dwóch działaczy, próbujących uruchomić zniszczone wcześniej nagłośnienie.

Po wszystkim, widząc że obrońcy życia nie dali się sprowokować, policja oddzieliła obie manifestacje, umożliwiając kontynuowanie naszej demonstracji. Oczywiście co chwilę próbując kolejnych prowokacji i zaczepek, jak choćby spychanie działaczy na brzeg drogi pod pretekstem przepuszczenia radiowozu, który po umożliwieniu mu przejazdu nie zamierzał nigdzie jechać czy wielokrotne zatrzymywanie demonstracji i uniemożliwianie kontynuowania przemarszu.

Mimo wszelkich trudności, udało nam się zrealizować cel manifestacji, jakim było pokazanie prawdziwego oblicza zwolenników zabijania dzieci, a część nagłośnienia która wciąż działała, pozwoliła aby nasz przekaz niósł się echem po ulicach toruńskiej starówki. Nie sposób nie wspomnieć o zauważalnym oporze społecznym przypadkowych osób wobec aborcyjnej parady. Jarmark, którego organizatorzy zgłośnili muzykę, utrudniając szerzenie lewackiej propagandy, przechodnie wyrażający oburzenie aborcyjnymi hasłami i wiele osób popierających naszą akcję jasno pokazywały, że Polacy nie godzą się na mordowanie dzieci.

Po wszystkim pozostaje powtórzyć za św. Pawłem „Jeżeli Bóg z nami, któż przeciw nam?”.

Maciej Wiewiórka – Koordynator regionu Północ Fundacji Pro-Prawo do życia