W ubiegłym tygodniu wolontariusze krakowskiej komórki Fundacji Pro-prawo do życia zorganizowali aż cztery pikiety oraz wzięli udział w Marszu dla Życia i Rodziny!

W środę pokazywaliśmy prawdę o aborcji na drodze do jednej z najważniejszych uczelni w naszym mieście – Akademii Górniczo-Hutniczej. Jakub, przewodniczący zgromadzenia, tak relacjonował przebieg pikiety: „Staliśmy w miejscu, gdzie w godzinach między zajęciami przechodziło bardzo wielu studentów, którzy widać, byli bardzo zaskoczeni wielkoformatowymi zdjęciami pokazującymi, czym jest aborcja. Różnie na nie reagowali, zdziwieniem, przejęciem, ale też czasami drwinami czy wyśmiewaniem. Kilka osób zatrzymało się, żeby nam podziękować za tę akcję. Ogólnie pikieta bardzo udana, odbyła się bez większych zakłóceń.” To był nasz fundacyjny debiut w tym miejscu, już planujemy kolejne zgromadzenia.

Tradycyjnie w piątek byliśmy pod Szpitalem im. Narutowicza, gdzie spotkaliśmy się z agresywnym zachowaniem mężczyzny podającego się za pracownika szpitala. Twierdził on, że w tej placówce nie wykonuje się aborcji. Bardzo chcielibyśmy, żeby było to prawdą, niestety oficjalne pismo otrzymane od dyrektor szpitala stawia sprawę jasno – 59 dzieci zostało tu zabitych od roku 2010 do pierwszego półrocza roku 2016. Czekamy, aż to miejsce będzie służyło wyłącznie ratowaniu ludzkiego życia i zdrowia.

W sobotę podczas porywistego wiatru odbyły się dwie pikiety – jednocześnie pod Szpitalem im. Rydygiera oraz na Rynku Głównym. Zadziwiające było dla nas ogromne natężenie pretensji ze strony wielu osób, oburzonych ze względu na rzekomą traumę, o jaką antyaborcyjne banery miałyby przyprawić dzieci. Wiele dzieci biegało i bawiło się w tym czasie obok naszego zgromadzenia, bo wokół znajdują się ogródki pobliskich restauracji. Żadnej traumy nie zaobserwowaliśmy, maluchy były zajęte wyłącznie zabawą, choć spoglądały na plakaty. Ewidentny problem z pokazywaniem takich treści mają jak się okazuje wyłącznie osoby dorosłe.

Niedziela była w Krakowie świętem rodziny – według szacunków, około 1000 osób maszerowało wspólnie od Placu Matejki aż do Parku Jordana w kolorowym pochodzie, aby wyrazić swoje przywiązanie do tradycyjnych wartości. Nasza reprezentacja w liczbie kilkunastu wolontariuszy w żółtych koszulkach, z flagami i transparentem „Aborcja to zabijanie dzieci” była bardzo dobrze widoczna na trasie pochodu.

Wszędzie tam, gdzie jest to możliwe, należy z mocą i odwagą upominać się o najmniejsze dzieci – tak bezbronne, że nie mogą nawet płakać w proteście przeciwko brutalnemu, niesprawiedliwemu okrucieństwu, jakie je spotyka.

 

Anna Trutowska – Koordynator Fundacji Pro-Prawo do Życia; Komórka Kraków