Wolontariusze Fundacji Pro-Prawo do życia kolejny raz wyszli na ulice Łodzi w niedzielę 28 maja. Tym razem zgromadzenie odbyło się przy bardzo ruchliwym skrzyżowaniu ulicy Ogrodowej i Zachodniej.

Uczestnicy protestu rozłożyli na kilkanaście minut plakat z napisem „Aborterzy zabijają dzieci z zespołem Downa. Ratuj nas.” i zdjęciami dziewczynki ze wspomnianym schorzeniem oraz dzieckiem zabitym w wyniku aborcji. Plakat ten widoczny był przez uczestników tak zwanego Marszu Dla Matek.

Pochód zorganizowany przez środowiska walczące o równe prawa kobiet i mężczyzn, w tym m.in. o „macierzyństwo z wyboru” przeszedł ulicą Piotrkowską. Jak się okazało, znaczna ilość funkcjonariuszy Policji ochraniała uczestników marszu natomiast nam, wolontariuszom nie wyznaczono żadnego wsparcia. Ponadto zostaliśmy przez służby upomniani za to, że znaleźliśmy się w nieodpowiednim miejscu i czasie.

Około połowa abortowanych dzieci to dziewczynki. W przybliżeniu połowę wolontariuszy Fundacji stanowią kobiety. Jakie są w takim razie ich prawa? Dotychczas pierwsza grupa jest regularnie pozbawiana prawa do życia zaś drugiej odbiera się prawo głosu.

Nie ulegajmy złudzeniu, że kobiecość przejawia się przez posiadanie prawa do decydowania o tym, czy chcemy być matkami. Najważniejszym elementem kobiecości jest miłość okazywana drugiemu człowiekowi. W odbieraniu komuś życia z pewnością nie ma miłości.

 

Milena Król – wolontariuszka łódzkiej komórki Fundacji Pro-Prawo Do Życia