Szanowny Panie Rektorze!

Z głębokim niesmakiem przeczytałem oświadczenie rzecznika SGH, dotyczące odwołania spotkania z Salome Irene van der Wende.

Cóż takiego może powiedzieć kobieta w młodości zgwałcona i nakłoniona do aborcji, że władze szkoły wyższej z aspiracjami, odwołują spotkanie z nią? Że aborcja jest gorsza i bardziej niszcząca dla kobiety od gwałtu? Zapewne ktoś z władz SGH obejrzał wcześniejsze wypowiedzi pani Salome Irene i doszedł do wniosku, że siła jej wystąpienia jest zbyt duża aby pozwolić jej mówić.

Już samo opowiedzenie się władz SGH po stronie aborcyjnej i cenzurowanie debaty publicznej przez SGH jest rzeczą odrażającą. Szczególny niesmak budzi jednak metoda, którą Państwo się posłużyli.

Rzecznik SGH pisze o „niezgodności z zasadami debaty akademickiej”. Czyżby mówienie prawdy było niezgodne z zasadami debaty na Pańskiej uczelni? Czy na SGH można głosić tylko poprawne politycznie poglądy zaakceptowane wcześniej w Brukseli?

Najbardziej obrzydliwe jest jednak posługiwanie się w tej sprawie studentami. Rzecznik pisze, że to studenci z Soli Deo, z własnej inicjatywy wycofali się z organizowania spotkania. Interesujący jest fakt, że nas o tym nie poinformowali. Pojawiające się później oświadczenia, coraz bardziej zgodne ze stanowiskiem władz SGH wskazują, że skutecznie łamiecie sumienia młodych ludzi.

Być może nie uczestniczył Pan w tej intrydze, a obrzydliwe postępowanie jest dziełem Pańskich podwładnych. Ma Pan szanse aby to naprawić. Spotkanie odbędzie się w przewidzianym terminie. O 20 będziemy pod głównym wejściem do SGH. Ma Pan szanse przyjść i przeprosić panią Salome Irene za zachowanie Pańskich podwładnych.

Spotkanie odbędzie się w ramach zgromadzenia publicznego, dlatego żaden poprawny politycznie funkcjonariusz nie będzie mógł go zakazać.

Z głębokim niesmakiem

Mariusz Dzierżawski