Lewicowe media zaczęły ostro atakować podstawę programową do Wychowania do życia w rodzinie. Co ciekawe, nie podoba im się nawet „ujmowanie seksualności w sposób integralny, czyli uwzględniający zarówno sferę biologiczną, fizyczną, jak również sfery: psychiczną, emocjonalną, społeczną i duchową, czyli opartą na wartościach”. Czyżby otwarcie twierdzili, że zajęcia traktujące o płciowości powinny sprowadzać się do obowiązkowej nauki masturbacji czteroletnich dzieci oraz zachęcaniu nastolatków do współżycia z każdym partnerem?

„Cała podstawa przeniknięta jest założeniem, że „życie” zaczyna się od poczęcia, a nawet – jak widać – wcześniej, w okresie prekoncepcyjnym, co jest trudne do ogarnięcia umysłem.” – pisze Pacewicz z oko.press. Panu Pacewiczowi, autorowi paszkwiłu, wypada współczuć problemów z ogarnięciem początków życia i zalecić podręczniki medyczne z zakresu embriologii, w których odpowiednie definicje mogą nakierować na słuszną drogę.

Szczególne zalecenia lewica ma do nauczania o in vitro, masturbacji i antykoncepcji, twierdząc że powinno to pozostać w sferze religii. Ciężko zrozumieć, dlaczego – in vitro zabija przecież nie tylko katolików. Podobnie nauka masturbacji i antykoncepcji w szkole zaszkodzi nie tylko katolikom.

 

Karolina Jurkowska – wolontariuszka w Fundacji Pro-Prawo do Życia