Księżna Kate urodziła w poniedziałek syna, który jako trzecie dziecko pary książęcej jest szóstym kandydatem do tronu brytyjskiego. Dziecko otrzymuje już życzenia szczęścia od całego świata, wszędzie media informują o najmniejszych szczegółach dotyczących jego narodzin. Niektórzy „fani” oczekiwali pod szpitalem na narodziny królewskiego dziecka już od … kilkunastu dni.

Co ciekawe od samego początku, kiedy to ogłoszono, że księżna spodziewa się dziecka żadne media nie nazywały go płodem czy zarodkiem. Ucichły gdzieś krzyki feministek i nigdzie nie nazywano tego rosnącego w łonie matki chłopca inaczej jak „royal baby”. Czyżby według feministek człowieczeństwo zależało od statusu społecznego rodziców? A może od sławy?

Prawda jest taka, że żadne czynniki – sława, bogactwo, bycie „chcianym”, czy zdrowym nie determinują naszego człowieczeństwa. Nawet jeśli kraj, w którym żyjemy wybiera sobie niektóre z tych warunków, by zanegować prawo do życia części z nas.

 

Aleksandra Musiał – Fundacja Pro-Prawo do Życia