3 czerwca po raz kolejny komórka bielsko-żywiecka zorganizowała pikietę połączoną ze zbiórką podpisów pod projektem ustawy „Stop Aborcji”. Serce rośnie, gdy widać, że ludzie chcą bronić życia nienarodzonych dzieci i nie jest im obojętny los tych bezbronnych istot ludzkich.

Podczas pikiety dochodziło, jak zawsze, do sytuacji, w których niektóre osoby nie zgadzały się z działaniami wolontariuszy. – Lepiej zajmijcie się własnymi sprawami, a nie decydujecie za kogoś – rzuciła pewna kobieta, przechodząc obok plakatu. – Nie wstyd Wam pokazywać tak okropne zdjęcia? Tu chodzą dzieci! – krzyknął jakiś przechodzień.

Takich negatywnych komentarzy było, na szczęście, mało w porównaniu z liczbą osób, które poparły działanie pro-life. – Ja chętnie się podpiszę – powiedziała mama dwojga dzieci podchodząc do stolika. – Nie wiem, jak można zabić własne dziecko, to okropne.

Obywatelski projekt ustawy w pełni chroniący życie poparł także swoim podpisem poseł Stanisław Pięta, który zdecydowanym krokiem podszedł do stolika i pogratulował wolontariuszom działania w tak ważnej sprawie.

 Szczególnym momentem była chwila, w której pewien pan postanowił podzielić się swoim świadectwem. – Okazało się, że moja dziewczyna jest w ciąży. Rozważała dokonanie aborcji. Gdy dowiedziałem się o tym, wyraźnie jej powiedziałem, że jeśli to zrobi to ja od niej odejdę. Nie zabiła dziecka i teraz jesteśmy szczęśliwymi rodzicami – mówił. To świadectwo pokazuje, jak ważną sprawą jest wzięcie odpowiedzialności ze strony mężczyzn za nowe życie i wsparcie, którego oczekuje kobieta.

Podczas pikiety udało się zebrać 84 podpisy. A kolejne działania już niebawem!

Agnieszka Jarczyk – Koordynator komórki Ustroń